Milczenie
Występuję z ust jako głos.
Występuję, bo to bardzo ważne, by być.
Byłem długo częścią ciebie,
potem mnie wypuściłeś.
Gdy tak tkwiłem w tobie,
byłem milczeniem w rozmowie:
- Ty pranie dzisiaj składasz.
- Nie jadę tam na urlop.
- Dziś zostaję w domu, zmęczony jestem.
- Mam dość.
Milczenie rosło.
Zbierałeś nas w jednym miejscu.
Wtedy robiło się ciasno i bardzo duszno.
Aby to schłodzić,
sięgałeś po szklankę i następną.
Kiedy tak tkwiłem w tobie
jak ptak w klatce zamknięty,
ty postanowiłeś otworzyć usta
i stało się - mogłem ulecieć.
Ty zmieniłeś wszystko.
Dziękuję Ci za odwagę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania