milczenie zapala krzyk...
dzisiaj zatrzymałam się nad kamieniem wiecznotrwały tkwi we mnie jak dusza
pułapka wątpliwości i słabości
moich grzechów głównych
wielokrotnie uciekałam traciłam to co kochałam traciłam przeszłość
świątynię zamierzchłych czasów
nazwy miejsca symbole duchy
i stałam się posągiem
nie wiem ile czasu wrosłam w ciszę
wyzwolona z wilgoci narastającej samotności odnalazłam drzewo pod którym oddycham swymi liśćmi
Komentarze (11)
Od chaosu do spokoju. Długa droga, warta każdego kroku.
Po burzy przychodzi spokój choćby na chwilę.
Dzięki i miłego
Drzewo to symbol nowego początku czy raczej lokacja miejsca, które jest przesączone spokojem i stabilizacją. Tego nie wiem ale piękne, mądre metafory, którymi nasyciłaś wiersz mocno poruszają. Miałem też wątpliwość co do ''wrosłam'' / czy nie powinien być czas przeszły/ ale po przemyśleniu jestem za.
Trochę racji z drzewem i spokojem. Żyjemy w symbiozie.
Dziękuję za spojrzenie na metafory.
Pozdrawiam
Bardzo ciekawy tytuł, poetyckie pisanie ¬‿¬
Dzięki za zatrzymanie i spojrzenie.
Miłego
Tytuł dla mnie super☺️ładny wiersz…to taka forma podsumowującej refleksji☺️
Dzięki za ładny i zwrócenie uwagi na tytuł.
Poniekąd refleksja.
Pozdrawiam
Pasja
¬‿¬
Pięknie ukazałaś drogę od bólu, winy i samotności ku ponownemu zakorzenieniu w sobie.
Droga to życie i zawirowania. Czasem zbaczamy i zamykamy się w czasie.
Powroty dają nadzieję.
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania