milion
tylko kilka drobnych słów
nim łza ugasi ostatnią
z migoczących świec
i stopi wosk jak
porcelanę, lub
mnie
tylko parę piór słowiczych
brukanych atramentem
słów wykrzyczanych
ja byłam
jestem
i będę
kim?
chłodnym wiatru powiewem
zatrzymanym w pustym
drzewa pniu
liściem klonu deptanym
rozrywanym
dzień po
dniu
a może nicością gorzką
lecz słodką, podobnie
jak krew wlewana
przez dziurkę
od klucza
ten strumień wartki, siny
obrzydłych wspomnień
transparentny cień
rzuca
i choć w twych oczach
ohydny koniec płacze
i mimo, że wiem
że już nigdy cię
nie zobaczę
to chcę ten raz ostatni,
przy szarym świecy
urokliwym blasku
słuchać historii drobnych
aż do purpurowego
brzasku
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania