Miłość
Patrzy na mnie wzrokiem którego... Nie widziałam.
Mówi rzeczy których słyszeć.. nie słyszałam.
Porusza moim sercem jak ja próbowałam innych,
I szukam chwil bliższych
Jakby bardziej... Cichych.
Pomaga mi w sposób który nie rozumiem, i zrozumieć nie potrzebuje.
A moje ciało protestuje.
Jesteś jak płatek śniegu,
Widziany przy cichym śpiewu
Dotyk tylko poprawia mój stan,
A słowa pomagają wstać.
Uliczne rozmowy bladną w świetle nas
A z naszych serc słychać bass.
Światło dnia i nocy pięknie wyglada na twej twarzy,
A mój umysł sobie tylko marzy.
Gdy umrę, pójdziesz za mną
I zobaczysz mnie nieprzytomną.
Spacer w deszczu po ciemnym lesie
Gdy czuje wzroki ciepłe.
Taki plan na śmierć mam
Nie widzisz? Zobacz sam.
// Pisane 2 lata temu, nie czytałam tego, miałam zapisane jak "ulubiony wiersz"//
Komentarze (5)
" Gdy umrę, pójdziesz za mną / I zobaczysz mnie nieprzytomną." To będzie mój ulubiony fragment Twojego "dzieła". Możesz mieć pewność, że będę go cytował wszędzie gdzie to tylko możliwe.
A tę piątkę, którą ktoś wstawił (nie ja), zeskanowałem wraz z wierszem na dowód "choroby opowijskiej"
Miło mi bardzo!
Cariva Wobec tego, że chyba nie rozumiesz kpiny zawartej w moim pierwszym poście, to przełożę na dosadny język: takiej bzdury dawno nie czytałem. Jeśli to żart to bardzo niemądry.
// Dobrze byłoby jednak przeczytać tekst przed publikacją i go poprawić/nie wstawiać, bo faktycznie jest bardzo słabo :( //
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania