Miłość
Czy to uczucie gdy myslisz o kimś skrycie
I w twojej głowie mowisz kocham cie nad zycie?
Czy to naprawde tak proste mniemanie
Że myslisz o kims gdy robisz sniadanie?
Czy nie ma to głębszego znaczenia
Gdy czujesz w sobie chęć poświęcenia?
Czemu poświęcać sie mam osobie
Gdy nie jestem w stanie poświęcić czasu sobie?
A może naprawdę miłość to wymysły
Co tylko działają na ludzkie zmysły?
Moze zaburza nam punkt widzenia
Przez naturalną potrzebę docenienia?
A może miłość to poczucie bezpieczeństwa
Gdy ktos wchodzi z nami w sferę koleżeństwa?
Lecz w takim razie czy nie o przyjaźni mowa
Ktora tak szybko pojawia sie nowa?
Myśląc nad odpowiedzią na to trudne pytanie
Nasuwa mi się tylko jedno rozwiązanie
Milosc to mysli, przyjaźń czy zmysły
Także poświęcenie i ludzkie domysły
Milosc jest obszernym metafizycznym zaklęciem
Ze nie obejmiemy jej logicznym pojęciem
Miłość to piękno, płacz, dobro i złości
Nie zmarnuj jej gdy pojawia sie wątpliwości
Komentarze (28)
Przeczytałam pierwszą strofoidę i to skutecznie odrzuciło mnie od dalszych wersów... rym banalny, częstochowski, wytarte frazesy... bieda z nędzą jednym słowem.
Hallo,
Z takich bardzo sobie myślẹ ciekawszych okolo milosnych historii, które mnie siẹ spodobały -
że to nie serca rysuja zakochani a . . Wyspy.
P..
A, mysle, ze to ma cos wspolnego z racjinalizacja uczucia.
* racjonalizacja?
O, rozpisze sie - serduszko to juz okazywanie sobie uczuc. Wyobraz sobie, ze rysujesz sobie serce. To dziwne, ale juz rysowanie Sobie wyspy jest ok.
Oczywiscie, ja moge nie miec racji.
Tak. Można, a nawet trzeba sobie okazywać miłość.
To nie jest egoizm. To fundament.
---
Jak można okazywać miłość sobie?
Troszcząc się o siebie, gdy jest Ci źle, a nie tylko wtedy, gdy „zasłużysz”.
Stawiając granice — nawet wobec ludzi, których kochasz.
Pozwalając sobie odpoczywać, marzyć, popełniać błędy.
Nie zawstydzając siebie za emocje, wrażliwość, „dziwactwa”.
Doceniając się, jakbyś była swoją własną przyjaciółką.
Nie rezygnując z siebie, by zasłużyć na cudzą uwagę.
---
Miłość do siebie to nie:
narcyzm,
przekonanie, że jesteś lepsza od innych,
albo ucieczka od relacji.
To raczej danie sobie prawa, by być człowiekiem, zanim ktoś inny Cię w tym dostrzeże.
---
Można powiedzieć, że serce, które rysujesz dla siebie, to najpierw zgoda na to, by w ogóle je mieć.
A może — Twoja własna wyspa, zanim ktoś inny na niej stanie.
Jeśli to z Tobą rezonuje — możemy iść dalej. Jeśli nie, zostawię Ci tę przestrzeń do własnego przeżycia.
Zupelnie z innej beczki - Nie wolno Ci przekraczac zachowan w stosunku do osoby od ciebie zaleznej - na przyklad chwilowo - nie wolno Ci jej dotknąc, a jesli to robisz , to zawsze powinno wynikac ...z bezwzglednej szczerosci.
I konczac, nie wiem ile masz lat, ale zawsze tak sie pytam - Kim jest czlowiek, ktory pisze o milosci.
To piękne, że myśli się i pisze o miłości. Ten utwór zawiera wiele ciekawych intuicji. Natomiast widać widać, że był "ucierany" na siłę, a nie pisany ze swobodą i lekkością. Brakuje mu radości. Pisz tak, jak umiesz i kochasz, nie siląc się na to wyrafinowane, lecz nie twoje.
Ile miał lat Kamil Baczyński kiedy zaczął publikować swoje wiersze? Ile lat q takim momencie mieli Gajcy, Stachura i inni młodzi niekoniecznie gniewni? Czy cechą ich twórczości była naiwność i nieporadność formy?
W zasadzie nie powinienem, ale... bardzo ciekawi mnie piliery, jak ma się Twoja twórczość do tych wielkich. Wymieniasz parę złotych dzieci i dziwisz się, że nie wszyscy nimi są, więc sam ani chybi jesteś urodzonym wieszczem.
costam Odpowiem grzecznie: być może Baczyński, Gajcy, Stachura pisali nieporadne wiersze. Być może. Bogu dzięki ich nie publikowali. I nikomu nie wpadło do głowy by nieporadności publikować (a gdyby się coś takiego ukazało zrównano by to z błotem). Wielcy pisarze zanim publikowali wysyłali swoje produkcje do oceny ( najczęściej były to oceny fatalne) i próbowali, próbowali, próbowali.
piliery Dziękuję za grzeczną odpowiedź, ja też utrzymam taką tonację. Powiem oczywistość, ale jest tak ważna dla całej tej sprawy, że trzeba ją zaznaczyć: Baczyński i Gajcy byli, okropnie mówiąc, poetami-powstańcami, a Stachura poetą czasów PRL-u, choć niewątpliwie, wolnego ducha. Dziś mamy inne czasy. Ja jako nastolatek byłem bardzo niesforny i, próbowano mnie dyscyplinować tak: "Gdyby to było za okupacji, za komuny, musiałbyś teraz chodzić do pracy, a ty nie chcesz chodzić nawet do szkoły". Myślałem sobie wtedy: "Ludzie, o czym wy mówicie, nie ma już okupacji ani PRL-u". Nie ma już tamtych realiów. Jesteśmy na opowi.pl, portalu literackim dla amatorów. Kiedyś była szuflada, teraz jest to. Przyznaję ci rację, piliery. Masz rację. Ale dziś tak to wygląda. I dobrze.
costam Opowi nie jest jak piszesz "portalem literackim dla amatorów". jest portalem literackim. I dobrze. Piszą tu ludzie debiutujący i Ci z dorobkiem. (ciekawe, że Ci z dorobkiem najczęśćiej pozytywnie reagują na krytyczne opinie) I dobrze też, że są tu publikowane krytyczne wypowiedzi o tekstach. To jest siłą opowi (czasem słabością kiedy ludzie nie dorastają do bycia w świecie twórczym).
piliery Mój drogi, prawda jest taka, że o Ludziach powinno się pisać wielką literą, nawet jeśli nie są "Tymi z dorobkiem" i powinno się ich traktować z szacunkiem. Bo zasady w życiu są sprawą znacznie poważniejszą niż w poezji
piliery Jaki jest dorobek innych użytkowników już nawet nie drążę. Pytałem, ale mi nie odpowiedziano. Zaryzykuję tezę, że laureatów literackiego Nobla nie brakuje... w Sztokholmie.
costam A co masz na myśli pisząc o tym, że powinno się "ich traktować z szacunkiem"? Bardzo mnie to ciekawi bo jestem podobnego zdania ale nie wiem do czego to odnosisz, kiedy piszesz do mnie?
piliery Nie odbieraj tego jako osobistej pretensji. W żadnym wypadku nie dopatruje się w Twoich komentarzach śladu hejty czy czegoś podobnego, oceniasz utwory merytorycznie i ze znawstwem, które przyprawia mnie o kompleksy. Zobaczyłem jednak, że o jednej grupie napisałeś wielką literą, a o innej małą i, mówiąc uczciwie, zszokowało mnie to, ale nie zdziwiło. To naturalne, gdy Elita mówi o plebsie.
*hejtu
costam Bywa że dzieła "noblistów" ustępują wielkości innych. A tu czytam czasami naprawdę dobrą poezję. jest od kogo się uczyć. Tyle, że trzeba czytać, analizować i poprawiać swoje ( a z tym często bywa fatalnie wśród debiutantów - dla wielu publikacja jest nominacją do świata wielkiej literatury (całe szczęście że znajdują się tu tacy, dla których ważniejsza jest prawda)
piliery Bez wątpienia masz rację. Ale wolałbym powiedzenie: "brać przykład" niż "uczyć się". Uczenie się zakłada relację wyższy-niższy, mistrz-uczeń, odsyła do oślej ławki. Tu w dodatku wielu z tych mistrzów, jest nimi z własnego nadania.
"Ci to zaimek osobowy, który można zapisać dużą literą. Gdybym tak pisał o debiutujących też napisałbym "Ci". W swoich opiniach staram się nie oceniać ludzi, odnoszę się do tekstów (z jednym wyjątkiem).
piliery Raz jeszcze podkreślam, mówię to absolutnie szczerze, że cenię Twoje komentarze i nie zarzucam Ci hejtu czy czegoś takiego, wręcz przeciwnie. Przepraszam, jeśli w poprzednich komentarzach moje nieporadne sformułowania mogły to sugerować. Moje intencje najlepiej streszcza to zdanie: "Wolałbym stwierdzenie brać przykład niż uczyć się".
costam Mnie powiedzenie "ucz się" nie przeszkadza. Sam też się ciągle uczę od innych. Szczerze powiedziawszy lektury debiutanckie też są dla mnie źródłem wiedzy. Aby uzasadnić opinie staram się sprawdzać i weryfikować swoje przemyślenia. Wcale to nie znaczy, że zawsze mam rację ale słowo "przepraszam" przejdzie mi przez klawiaturę. Może i tak, że niektórzy "mistrzowie" są z własnego nadania ale to jes szybko weryfikowane przez userów. Jest jednak grupa osób, których opinii warto posłuchać..
piliery Z całą pewnością są tu takie osoby, zresztą sądzę, że przynajmniej niektóre z nich dostrzegam i respektuję ich wiedzę.
costam I niestety jest to w tej chwili jeden z niewielu portali, na których coś takiego można znaleźć. Na większości to TWA i bezsensowne spijanie sobie z dzióbków.
piliery Z tym też się zgodzę.
Ich wurde beleidigt, bevor ich ein Wort sagte.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania