Miłość
Miłość jak płomień namiętności, co nie zna granic,
wiruje w myślach, a w sercu taniec.
Dotyk spojrzenia, gdy milczysz z drżeniem,
I pieszczota dłoni staje się zmienieniem.
W niej dzień jest bliski, choć czas ucieka.
Uśmiech wystarczy, by wzrosła nadzieja.
To spojrzeń ciepło pod ronda parasolem,
Gdy deszcz i spacer sopockim molem.
Miłość to chwila, co trwa bez końca,
Jak blask księżyca – po słońcu, bez słońca.
Gdy nawet milczenie brzmi jak rozmowa,
A w niemym geście ukryta jest mowa.
To ona sprawia, że noc jest lekka,
a z jednej kropli rodzi się rzeka.
Choć bywa krucha – jak szkło w dłoniach,
Wciąż marzeniem w naszych skroniach…
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania