Miłość
Miłość.
Zawsze bolała.
Była jak ostrze,
rozbite kawałki szkła.
Czasem trzymasz w ręce szklankę,
delikatnie, ostrożnie.
Dbasz o nią, o jej czystość,
aby móc z niej pić.
Ale przychodzi taki dzień,
kiedy upada,
a wtedy słyszysz trzask.
Próbujesz ją pozbierać,
Ale zaczyna lecieć krew,
a Ty czujesz ból.
Skaleczyłeś się.
Zraniłeś siebie,
lecz próbowałeś tylko ją podnieść.
Komentarze (1)
Ile bólu w tym wierszu
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania