Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Miłość

Tak strasznie boję się spotkania z Nikolą.

Z jednej strony gdy ją widzę, słyszę i gdy przechodzi obok czuję ukojenie. Jej głos, uśmiech, spojrzenie jest tym za czym tęsknie. Jednak z drugiej strony boję się jej. Wielbię ją, ale boję się, że nie będzie chciała rozmawiać, albo że będzie w złym humorze albo, że w ogóle nie będzie chciała mnie znać. Nie chcę denerwować swojej Pani, a najbardziej w życiu boję się jej odrzucenia. Tak na dobrą sprawę nie mam już żadnych ambicji i marzeń. Jedyne o czym myślę i czym marzę to, żeby być blisko Nikole. Patrzyć na nią i jej słuchać. Najbardziej marzę o tym, aby Nikola mnie przytuliła. Każdy jej grymas, każde jej słowo wyrażające obojętność rani moje serce niczym sztylety, a niekiedy wywołuje płacz, gdy tylko znajduję się w swoim pokoju.

Ostatnie wydarzenia sprawiły, że lęk się pogłębił. Spotkanie w parku z jej i moimi koleżankami i rozmowa na temat mojej relacji z Nikole sprawiły, że już nie mam wyjścia i będę musiał wyznać jej wszystko. Skrzętnie ukrywałem swoje uczucia, ale w pewnym momencie doszedłem do ściany i już nie dało się utrzymać w tajemnicy tego co czuję. W sumie ukręciłem na siebie bata. Fantazje fantazjami, ale niektóre rzeczy powinny pozostać w sferze wyobrażeń. Przynajmniej w opinii większości. Gdy tylko wyznałem łamiącym się głosem, że moim największym i jedynym pragnieniem jest to, że chciałbym być psem Nikole niektóre dziewczyny zaniemówiły, a niektóre wybuchły śmiechem.

Magda, dziewczyna z którą się do niedawna spotykałem na zajęciach pilatesu uśmiechnęła się i zaczęła mi się bacznie przyglądać. Magda i Edyta, które ze mną pracują zaniemówiły. Kornelia zaczęła się śmiać. Patrycja się tylko uśmiechnęła, odwróciła głowę i zaczęła coś robić w telefonie – najprawdopodobniej ogłaszała wszystkim zainteresowanym co tu się odwala. Jedyną osobą, którą te szokujące wyznania nie wytrąciły z pantałyku była Wiktoria, najwyraźniej obeznana z tematami bdsm i nietypowej miłości.

 

- Guciu. Doskonale Cię rozumiem. Dla większości ludzi miłość to chodzenie na romantyczne randki, trzymanie się za ręce, pocałunki przy świetle księżyca, a dla niektórych największym marzeniem jest zostanie psem swojej ukochanej. Uważam, że powinniście ze sobą porozmawiać o swoich uczuciach, a ewentualnie później zdecydować się na coś takiego. Pamiętaj, że jeżeli jej się spodoba ten rodzaj relacji z tobą to stracisz wolność, a ponieważ kochasz ją tak bardzo to jej nie odzyskasz do końca życia. Dziewczyny. Wydaje mi się, że nasz starszy kolega jest na tyle dojrzały, że wie czego chce od życia i jak chce przeżyć czas, jaki mu pozostał. Rozpocznijmy sąd nad tym psem, zanim porozmawia na śmierć i życie ze swoją Panią. - powiedziała czarnowłosa i ostro pomalowana Wiktoria.

W tym momencie zacząłem płakać.

Piesek nam się rozkleił. - powiedziała Kornelia – Czy jesteś gotów oddać życie za swoją Panią?

Tak – odpowiedziałem łamiącym się głosem.

A powiedz mi czy oddasz Pani cały swój majątek? - dopytywała Kornelia.

Tak – odpowiedziałem

Nagle poczułem uderzenie. To była Wiktoria, która zdzieliła mnie szpicrutą.

- Klękaj. I nawet nie myśl o tym, żeby wstać, usiąść, przykucnąć. Masz być cały czas na kolanach. Jak spróbujesz zmienić tą pozycję, szczególnie jak Tu przyjdzie Nikola to nie ręczę za siebie. Masz okazję spełnić swoje największe życiowe marzenie. Zorganizowałam ci spotkanie z prawdopodobnie twoją przyszłą Lady, twoją przyszłą Panią. Postarałam się o to w imię miłości, w imię koleżeństwa. Jeżeli coś teraz spierdolisz to ci powybijam wszystkie zęby. Po prostu Cię zabiję. – krzyczała już coraz bardziej podekscytowana Wiktoria.

Patrycja jadła jabłko, przyglądała się tej scenie i powiedziała tylko: „Nie płacz. Widzę, jak bardzo się boisz. Słuchaj się teraz dziewczyn, a wszystko będzie dobrze”.

Patrycja pogładziła mnie po twarzy. Miała niesamowicie wypielęgnowane dłonie i piękne różowe tipsy.

- On cały drży. - powiedziała rudowłosa Patrycja, po czym zwróciła się bezpośrednio do mnie: - Bierzesz jakieś tabletki na uspokojenie? Jesteś cały roztrzęsiony, zapłakany. Boisz się kobiet, prawda?

- Może jednak przesuniemy to spotkanie, bo nam tu facet zejdzie na zawał – zaproponowała Patrycja.

- Nic nie będziemy przesuwać. - odpowiedziała Wiktoria – Powiem Ci tak, że jeżeli teraz nie dojdzie do tego spotkania, to nasz zakochany kolega wiecznie będzie przekładał to spotkanie, bo cały czas się będzie bał. I nigdy nie będzie szczęśliwy i nigdy nie znajdzie kobiety i nigdy nie znajdzie miłości. Wszystko przygotowałam. Załóżcie mu obrożę, a ja w tym czasie pójdę zapalić.

Wiktoria była niepodobna do siebie. Była cała w furii.

 

Dziewczyny tymczasem zaczęły mnie pocieszać. - Słuchaj piesku. Zaraz przyjdzie Pani Nikola. Wiem, że jej się boisz, ale naprawdę nie ma czego. Nikola lubi psy i na pewno jej się spodobasz. I na pewno cię nie skrzywdzi za to, że ją kochasz. - powiedziała Patrycja.

Po tym wszystkim jedna z dziewczyn, najprawdopodobniej Magda włożyła mi środek na uspokojenie do ust. Tabletka jednak nie zadziałała od razu, więc dalej cały się trząsłem. Tymczasem do parkowego skwerku, w którym się znajdowaliśmy zaczęło zbierać się coraz więcej młodych dziewczyn i one już naprawdę nie miały żadnych zahamowań. Maja, Patrycja, Karolina i Martyna podeszły i się zaczęło.

- W końcu poznałam psa Nikoli. Bardzo mnie cieszy to spotkanie. Już tyle razy o nim słyszałam, że mnie zżerała ciekawość. - powiedziała Maja.

- Jesteś najbardziej tchórzliwym psem, o jakim kiedykolwiek słyszałam. Przyda ci się porządna tresura. Mam nadzieję, że Nikola cię nauczy, jak powinien zachowywać się pies. - powiedziała Karolina, po czym uderzyła mnie w twarz.

- Co my z nim zrobimy Może mu odetniemy jaja, bo jak widzę mu są one niepotrzebne. Nie potrafi zachowywać się jak mężczyzna, boi się kobiet. Jaja są mu naprawdę niepotrzebne. - powiedziała blondwłosa Martyna, po czym wyjęła z torebki nożyczki.

Teraz to się policzymy - kontynuowała Martyna, po czym zaczęła dobierać mi się do majtek, po to aby mnie wykastrować.

Bardzo się bałem, płakałem i nawet nie zauważyłem, że zebrała się nade mną spora grupka dziewczyn i bacznie mi się przyglądała. W tym czasie przyszły też Nikola i Wiktoria. Nikola przysiadła na ławce, wzięła do ręki smycz, pociągnęła ją i zaczęła bacznie mi się przyglądać.

- Popatrz mi w oczy. - powiedziała ruda Nikola. - Czemu Ty się mnie tak boisz? I czemu tak strasznie płaczesz? - po czym zaczęła wycierać mi łzy z oczu chusteczką. Usiądź. Najwyższy czas na poważną rozmowę.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania