Poprzednie częściMiłość ci nic nie wybaczy

Miłość do czarnej mazi

Płynie potok płynie do naszej główeczki a że ciągle płynie to on nigdy,nigdy nie zaginie.Zobaczył styki nasze,musi je przepalić potok kału tego któren nas zalewa i na dobro sie zadomowił bo też przeszkód nie napotkał nawet małych,ach ulegliśmy ach ulegliśmy i to aż wybitnie,niesłychanie oj nie popisaliśmy sie och nie popisali,opór nasz złamano szybko a może wcale go nie było,łeb nasz jak widać to pięta achillesowa i nad tym ubolewac należy,płakać,krawe łzy ronić a dopóki w tym stanie tkwimy to nie ma co nadzieji żywić nawet małej.Miłość nasza do szamba straszliwie przeraża i ten widok wstęgi którą opasaliśmy brzydko pachnącą maź czarną jako dowód tejże miłośći.Nad tą mą kolebką matka sie schylała i ten badziew czarny od małego sprzedawała kiedy nawet żem tego nie pojmował,takie szkody mi od maleńkości powodowała,słuchałem więc tych jej wypocin i chłonąłem łapczywie aż w końcu wiek nadszedł u mnie taki że sam już mogłem to szambo łykać i dalej w życie wcielać filozofię jego,matka nie była potrzeba bo też sam lepsze metody znałem na chłonięcie chłamu także odkochać sie chyba nie odkocham i być może już nigdy sie z tego nie wyzwole bo tak mną to cholerstwo zawładnęło bo moja podatność na głupote i manipulacje niezmierna jest i nieskończona.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania