Miłość jak chleb powszedni
1. Projekcja
Przechowujemy naszą miłość
na dnie perłowej konchy
gdzie jak w lustrze
twoich źrenic
zielenią odbiło się niebo -
rusałczana nagość
2. Codzienność
Taka cisza
aż mak
schował się za zapach
Powszedniości nudy
nie ozłocą lipce
gdy wszystko
ma swój czas
i miejsce -
We wspólnym domu
stojącym na rękach
3. Gwarancja
Tu nic złego zdarzyć się nie może -
Chałupka ku słońcu
oknami obrócona
jak słonecznik
4. Żyć długo i szczęśliwie
Miłość ślub i wesele -
ślimaczy domek roztropny dostatek
wciąż razem z sobą choć obok siebie
I nasze Małe - pączek jabłoni
i dziecka dzieci gdy my - staruszkowie
pod rękę do parku o złotym zachodzie
wchodzimy w jarzące Światło
Komentarze (14)
"wciąż razem z sobą choć obok siebie", samotność we dwoje, ileż takich par? Straszne, lepiej solo, wdzięczny wiersz, podobuje ? ?
Każde szczęście inaczej wygląda :-) Może i ta samotność jest we dwoje, ale przy okazji strach: co będzie, kiedy tę drugą połówkę jabłka skonsumuje "przede mną" Pani Śmierć?
Bardzo serdecznie :)
befana_di_campi
Ano, mój tata strasznie cierpiał, ciężki temat ?
Szpilka Mój odszedł do Światła :) Naprawdę :)
Z Mamą było gorzej :( Opiekowałam się nią - z wszystkimi możliwymi wokół niej zabiegami - przez 3 lata tak że nawet musiałam zrezygnować z pracy.
Inni miewają podobnie lub nawet gorzej, gdyż ani ja pierwsza, ani ostatnia :)
Serdecznie :)
Befana, nie wiem, czy moi do Światła poszybowali, obawiam się, że nie, sądząc po słowach Jezusa:
„Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40). Aczkolwiek, to nie ja decyduję i tego Światła im życzę.
Znam ten ból, też serdecznie ?
Nikt, Kochana, nie wie. Ale mój Tata - kiedy odmawiałam przy nim Koronkę do Miłosierdzia Bożego -,zobaczył Kogoś, Kto udzielił mu absolucji.
Zasnął z uśmiechem: 3 lutego 1994 roku o godz.12:00.
P.S. Wszystkim - bez żadnego wyjątku - życzę tego wiekuistego Światła :)
Bardzo serdecznie :)
Chałupka z oknami obróconymi ku słońcu jak słonecznik - piękne, metaforyczne porównanie.
Reszta... już tak nie ujęła :-)
Czy życie zawsze "ujmuje"? Przecież to nie Disney[land] ;-)
befana_di_campi - chałupka to nie zabudowa z parku rozrywki.
Doprecyzuję: obrazowanie powszedniej miłości nie ujęło. Przepraszam.
Garść Nie musi ujmować, bo nie ma takiego obowiązku ;-)
"Chałupka" nie stała w parku rozrywki, ponieważ do 2015 roku była jak najbardziej realna. Kiedy ostatni lokator umarł, wtedy na jej miejsce postawiono nowoczesne domiszcze z ziejącą garażową dziurą na samym froncie posesji.
"Miłość jak chleb powszedni" dotyczy przede wszystkim świętujących swoje złote gody, jubilatów. Bo moje teksty nie są nigdy wydumane z sufitu. Ja zwyczajnie oglądam życie: cudze oraz własne.
befana_di_campi, cieszę się, że takiego obowiązku nie ma.
Dziękuję.
Zwyczajność można niezwyczajnie odwzorować, wyławiając liryczne clou. Tak jak zrobiłaś to z chałupką.
Szkoda, że już jej nie ma.
Garść Wspominałam o domeczku w:
https://www.opowi.pl/moja-nostalgia-ma-iles-lat-a62174/
Serdecznie :)
Obraz miłości ukazany w biegnącej codzienności. Miłość znaczącą więcej niż przysięga, którą możemy złamać. Miłość od początku do końca. Tylko czy w cierpieniu jest ona, odnajdziemy siłę żeby jej nie przeklinać?
Pozdrawiam serdecznie
Droga Pasjo :) Miłość jak miłość: każda inna, bardzo często nudna oraz monotonna, tradycyjnie [już] nazywana przywiązaniem :)
Kochać można zawsze, co widzę na przykładzie mojego, bo moją przesyconego miłością domu, który ma "duszę" , stwierdzają niezmiennie ci, którzy mnie odwiedzają, po czym nie chcą sobie wcale stamtąd iść :-)
Bardzo serdecznie :-)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania