Miłość jak rzeźba
Pierwsza miłość.
Jest jak rzeźba,
Własnoręcznie strugana,
z ubytkami w drewnie,
z raniącymi drzazgami.
Oszlifowana wygląda pięknie,
jesteśmy z niej dumni.
Ale z czasem;
przychodzą nowe pomysły.
Czas zacząć rzeźbić
coś nowego.
Coś lepszego,
lecz tak samo niepowtarzalnego.
Pamiętamy nasze pierwsze dzieła,
pierwsze miłości.
O nich nie da się zapomnieć,
ale odłożyć na półkę.
Podziwiać w przyszłości.
Komentarze (14)
Bardzo mi się podoba, jest sensowne, ale i ładnie napisane.
http://historiasusan.blogspot.com/2015/02/prolog.html - moje opowiadanie, zapraszam
Petarda.
W jakim znaczeniu "petarda" ?:)
Zasłużył wiersz na 5 :).
Myślę, że w dobrym. Wystrzałowym czyli coś wow!
Dziękuję :)
Całkiem fajny pomysł i podejście. Nie widziałem do tej pory tego porównania.
eMajTi
Ja też nie :P
Porównanie dobrze zobrazowane.
Kiedy to czytam, zawsze myślę o tym, że nie mówi o miłości, tylko bardziej o ludziach i ich odwiecznym dążeniu do eksplorowania własnych potrzeb i pragnień. Jesteśmy dumni z tego, że to przeżyliśmy, odstawiamy to na półkę, szukamy czegoś nowego.
Każdy może inaczej interpretować wiersz :)
I w tym cała magia.
Też mam takie zdanie :) Pozdrawiam.
Petarda, że prawdziwe.
Jak już gdzieś pisałam "jestem realistką" dlatego staram się pisać prawdziwie :) Dzięki za każdą opinie. Pozdrawiam!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania