miłość śni się na wspak

twoje słowa ulotne jak opium

a ja spadam za horyzont

który masz pod powiekami

tam gdzie noc paruje z luster

i ptaki śnią na wspak

 

oddycham dymem z twoich ust

jakby ktoś powoli palił niebo

od środka

i zostawiał gwiazdy

wbite w aksamit

 

moje dłonie

pełne ciszy i rtęci

nie wiedzą już

czy toną

czy kwitną

 

czy miłość zawsze pachnie

trochę jak katastrofa

i trochę jak kwiaty

składane na własnym grobie

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 14

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • Jimmy 2 miesiące temu

    przedobrzyłaś😉. z tego można kilka wierszy złożyć 😎

  • Dusza_boli 2 miesiące temu

    Mówisz, za dużo obrotów? 😉
    Czasem daję się. Dzięki Jimmy.

  • Dusza_boli 2 miesiące temu

    Czasem daję się ponieść*

  • Jimmy 2 miesiące temu

    👏

  • Grafomanka 2 miesiące temu

    Ostatnia strofoida, to jakby powielenie wcześniejszej i ja bym z niej zrezygnowała, zostawiła z tym znakiem zapytania... reszta na wysokim poziomie 6

  • Dusza_boli 2 miesiące temu

    Dziękuję Grafomanko, że się podzieliłaś. Widzę to, ale chyba potrzebowałam to dopowiedzieć, tak to czuję najmocniej.
    P.S. cenię Twoje komentarze

  • Sokrates 2 miesiące temu

    Wg mnie ostatnia strofa domyka całość. Powinna zostać.

  • Dusza_boli 2 miesiące temu

    Dziękuję za komentarz.

  • Bernadetta12345 2 miesiące temu

    Piękny wiersz😊

  • Dusza_boli 2 miesiące temu

    Bardzo się cieszę, że trafia do Ciebie. Dziękuję

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania