Miłość tak, seks nie wszystko wybaczy
Wspólne życie, to sztuka ciągłego kompromisu
Partner, partnerka to nie zakup na próbę z komisu
Tu musi być decyzja wspólnego postanowienia
czy to są też mojego partnera, własne pragnienia.
Jak osiągniesz ten stan zrozumienia miłości,
to nigdy nie będziesz miał pobudek do złości.
Po to jest roczny czas narzeczeństwa
aby wykluczyć ze związku wszystkie bezeceństwa.
Jeżeli wasz związek jest oparty tylko na seksie
To znaczy, że nie razem ale obok siebie jesteście.
Każde nawet najmniejsze nieporozumienie
Wasze bycie razem, zamienia w cierpienie
Bo ona nie spełniła moje oczekiwanie.
Nic tu już nie pomoże uległe nadskakiwanie
Więc żegnaj, już nie kochana Gienia
Bo obiekt mojego pożądania się zmienia.
Niby dlaczego ja mam być z tobą
Jak bez ślubu jesteś dla mnie obcą osobą.
Komentarze (7)
Skąd wytrzasnąłeś tu wersyfikowaną formę poezji ,
podczas gdy po raz który wyjaśniam,
że jest to tobie 'połeto' forma twórczości nieznana,
czyli po prostu proza rymowana.
Ta ma swoje reguły,
o czym wie tylko literat niektóry.
Ty niestety z tego tekstu nic nie czaisz,
A to dotyczy międzyludzkich obyczajów.
A odpowiadając na Twoje pytanie, oczywiście że nie, napisałem tak żeby zaznaczyć że to nie jest poważne moje stanowisko.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania