Miłość tak, seks nie wszystko wybaczy
Wspólne życie, to sztuka ciągłego kompromisu
Partner, partnerka to nie zakup na próbę z komisu
Tu musi być decyzja wspólnego postanowienia
czy to są też mojego partnera, własne pragnienia.
Jak osiągniesz ten stan zrozumienia miłości,
to nigdy nie będziesz miał pobudek do złości.
Po to jest roczny czas narzeczeństwa
aby wykluczyć ze związku wszystkie bezeceństwa.
Jeżeli wasz związek jest oparty tylko na seksie
To znaczy, że nie razem ale obok siebie jesteście.
Każde nawet najmniejsze nieporozumienie
Wasze bycie razem, zamienia w cierpienie
Bo ona nie spełniła moje oczekiwanie.
Nic tu już nie pomoże uległe nadskakiwanie
Więc żegnaj, już nie kochana Gienia
Bo obiekt mojego pożądania się zmienia.
Niby dlaczego ja mam być z tobą
Jak bez ślubu jesteś dla mnie obcą osobą.
Komentarze (9)
Niestety, ale od strony technicznej, chociaż pozornie tekst porusza lub zamierzał poruszać istotne kwestie dot. relacji dwojga osób, to sposób, w jaki rozważania, bo nie jest to poezja, nie znajduję tutaj środków artystycznego wyrazu, który mógłby sugerować, może za wyjątkiem rymów, które niestety tylko osłabiają wydźwięk. Ciężko zatem sądzić, że test pocięty na wersy jest czymś więcej, niż zapiskiem myśli pociętym zapisanym w wersyfikowanej formie. Dodatkowo stosowanie rymów dokładnych sprawia, że przy stosunkowo krótkiej, chociaż nierównomiernej długości wersów, tekst staje się podobny do rymowanki z podwórka. Natomiast, z racji, iż jest w tekście ujęta także pewna warstwa obserwacyjno - refleksyjna, sposób jej przedstawienia, czy elementy składowe refleksji, są skonstruowane w sposób bardzo ogólnikowy, by nie powiedzieć bazują na czymś z pogranicza oczywistości, a zapisku z pamiętniczka. Poza tym stosuje także złudne, wyimaginowane frazy, pozbawione odzwierciedlenia w rzeczywistości, które mają tendencję urojeniową, mowa o osiągnięciu poziomu miłości, który nie daje powodów do złości. Samo w sobie zagadnienie jest na tyle rozbudowane, że prezentacja go w tak uproszczonej formie, to infantylizm. Oczywiście, IMHO
JAT. A toś się rozpędził , jakby pijany zając chciał przeskoczyć płot.
Skąd wytrzasnąłeś tu wersyfikowaną formę poezji ,
podczas gdy po raz który wyjaśniam,
że jest to tobie 'połeto' forma twórczości nieznana,
czyli po prostu proza rymowana.
Ta ma swoje reguły,
o czym wie tylko literat niektóry.
Ty niestety z tego tekstu nic nie czaisz,
A to dotyczy międzyludzkich obyczajów.
realista Przepraszam, nie znam tutejszych użytkowników, więc szybko zapominam, u których warto zostawić opinię, a na których opiniowanie szkoda tracić czas. Więcej tego błędu w przypadku Twoich tekstów nie popełnię.
Gdybyś się nazywał Domkiewicz to skrót by bardziej pasował, to żart, mam nadzieję że masz poczucie chumoru
Absens Czyli, jak coś jest żartem, niezależnie jak śmiesznym lub nieśmiesznym, to trzeba się śmiać i tyle? Wtedy w jakim świetle stawia to fach komików, jako rzemieślników estradowych?
realista Konstruktywną krytykę trzeba umieć przyjmować. Ty nie umiesz. Jesteś jak Marg i Vampire Fangs, czyli literacko prezentujesz się gorzej niż słabo.
Jakub Andrzej Tomkiewicz taka luźna myśl to była, Twoja krytyka jest zasadna, pojechałeś jednak po całości, bez litości acz kulturalnie i tak mi się skojarzyło.
A odpowiadając na Twoje pytanie, oczywiście że nie, napisałem tak żeby zaznaczyć że to nie jest poważne moje stanowisko.
Absens Aa, ok, to sory, bo ja w takim razie źle to zrozumiałem, teraz czaję, o co chodziło z tym żartem
Jakub Andrzej Tomkiewicz
luz
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania