Miłość w listach
Twojej miłości już nie ma
Nie ma żadnej radości
Lecz tu przy moim łóżku
Tuż przy głowie mojej
Leżą listy Twoje
Ciągle w tym samym miejscu
Jakby były nowe
Wiersze do mnie kierowane
Twoją ręką skrupulatnie pisane
Towarzyszą mi co ranek
Wspominają Twoje słowa
Jakże piękna Twoja mowa
Towarzyszą im rysunki
Od Ciebie te śliczne malunki
Tutaj także tuż przy lampie
Leży zdjęcie nasze wspólne
Tak jak położone
Tak zostało
Widzę je codziennie rano
I za każdym razem
Gdy snem znurzona lampę gaszę
I powiedz
Jak dać odejść tej miłości
Z której żadnej już radości
Uczucie na kartce zostawione
Tak zupełnie same sobie
Narazie się go nie pozbędę
Chyba nigdy w stanie nie będę
Proszę
Niech zostanie
Jeszcze trochę
Kiedyś schowam je za oknem
Kiedyś zamknę drzwi na klucz
Kiedyś całkiem, wiem, zapomnę
Lecz to jeszcze nie jest już
Komentarze (5)
Życzę jednocześnie i powodzenia i wesołych świąt.
jest następstwem wpasowywania niepasującego na. siłe. Kiedyś tak zrobiłem z szybą do okna Była ledwie szersza milimetr. Ostatecznie wpadowalem ale kawalkach To samo tutaj. Widać twoje mocowanie z rymowaniem,
aby się udało i pasowało i jeszcze chciało. Trudno zeby się to podobało
Ale spoko. To też twoje:
Tutaj także tuż przy lampie
Leży zdjęcie nasze wspólne
Tak jak położone
Tak zostało
Widzę je codziennie rano
I za każdym razem
Gdy snem znurzona lampę gaszę
tu uwaga - bez kokieterii - da się zobaczyć zdjęcie i lampę. A właśnie o to chodzi. Podobnie z ostanią zwrotką. Obie trzeba dopracować i ba pewno dałbyś radę jeśli nie będziesz rozpraszał się szukaniem rymu.
Temat wdzięczny, a dibór bywa równie trudny jak jego narysowanie lirerkami.
Pisz jak myślisz a nie jak inni chcieliby wyczytać Tak to niech napiszą sami.
Mam swoje referencje i z sześciu stawiam⭐⭐⭐⭐
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania