miłość w naturalnym środowisku

widziałem w Twoich oczach nagie miasta

jak ciała kobiet rzucone na ziemię tuż po gwałcie

i miasta złote jak włosy nastolatek

nigdy dotychczas nieczesane dłonią mężczyzny

 

marmur i wysypiska śmieci

studzienki kanalizacyjne i mleczne koryta rzek

 

nigdy nie wezmę Cię za usta

żadnym z wierszy

słowom odbiorę kontur i wydźwięk

 

aż martwi i puści od środka

wpadniemy w siebie bez echa

nie odróżniając twarzy

 

brutalni i lepcy i bezczelnie niewinni

zrozumiemy wszechświat

by jutro znów o nim zapomnieć

 

18'

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania