Miłosne

Miałem kiedyś psa. A, że było to dawno i na wsi, to był tym psem, który sporo czasu spędzał na łańcuchu przy budzie. Jak byłem na miejscu to łaziłem z nim w pola i nawet nauczyłem go ze mną biegać, żeby po mnie nie skakał, jak biegnę. W sumie to on nikogo nie słuchał, tylko mnie i nawet mieliśmy różne zwyczaje i ciche umowy.

 

Każdy się bał brać go na spacer, bo zawsze na smyczy ciągnął i ciężko było go utrzymać. Bał się spuścić z łańcucha, żeby na wieś nie poszedł i nie zaruchał jakiejś suki albo kogoś nie ugryzł. Chociaż gryźć to gryzł rzadko. Był raczej przyjacielski.

 

Ja to go zawsze normalnie z łańcucha spuszczałem, brałem smycz do ręki i czekał na niego. Robił sobie przebieżkę wkoło domu i przybiegał do mnie, dawał się normalnie zapiąć. No to szliśmy w pola, tam go spuszczałem, bo bez sensu po polach na smyczy z psem latać. Rzadko się oddalał i zawsze obczajał, gdzie jestem. Ale z wiekiem mu się trochę pojebało.

 

Raz, jak już wracałem na chatę, chciałem go na granicy domów przypiąć na smyczy, to się nie dał. Podbiegł do klatek z królikami, które sąsiad trzymał na polu i zacząć ujadać. Mocno się podjarał chyba, bo ani nie słuchał, a tylko szczekał, warczał i chyba mu się instynkt zabójcy zaświecił w bani. Raz się na mnie spojrzał, warknął i wiedziałem, że w tym warknięciu było jego: "spierdalaj". No ale go tam nie zostawię. Wołam go, a on się odpala, biegnie w moją stronę i widzę po nim, że ma tak pospawane w głowie, że mnie zagryzie. No to nic. Rzucił się na prawą rękę, to ją cofnąłem, lewą dałem mu do pyska. Jak się zagryzł, to go za szyję prawą i zdusiłem dziada. Lewa do szycia w kilku miejscach. Niedługo potem zdechł.

 

Teraz myślę, czym jest miłość. Głównie dlatego, że nie mam już psa i raczej nie będę chciał mieć. Pewnie dlatego, że żaden pies nie będzie tamtym psem, pół dziki, pół oswojony, posłuszny, ale agresywny, dumny, silny i pocieszny. Z żadnym już tego nie przeżyję, nie będę mieć takich wspomnień i nie chodzi, że jakaś miłość jest lepsza lub gorsza. Czasem po prostu ta miłość robi coś z człowiekiem, nawet, jeśli wydaje się to bolesne, złe lub przykre. Jednak robi coś z człowiekiem, że żadna inna już nie będzie taka prawdziwa.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania