Mimo prób
mam słabe dłonie
mimo usilnych prób
nigdy nie nauczyłam się krów doić
w polu zawsze z tyłu
powoli odchwaszczałam buraki
i mozolnie zbierałam ziemniaki
chciałam żeby były mocne
gdy podawałam basen bliskiej osobie
w ostatnie fazie raka płuc
pozwoliłam na silne spotkanie naszych rąk
ojciec mówił że są natrętne
w jednym miejscu wycierałam kurz
o mały włos dziury nie robiąc w meblach
najlepiej jednak wypadały w kontaktach z mężem
nie był rozczarowany
tak lekko bez trudu się układały
ręce do góry
ręce do góry
ręce do góry
Komentarze (5)
No nie wiem, buraków się nie odchwaszczało, Najpierw robiło się przerywkę, po kilku tygodniach poprawka.
No ta wzniosłość przy ściąganiu bielizny przez głowę.
E tam...
Unikat widzę rewanżyk zastosował:)
Agnes, miałaś dobre wiersze wcześniej, ostatnio jakbyś zeszła z tego poziomu.
Co się dzieje?
Lauro, upały źle na mnie widać działają
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania