Utkany (styl) mistrzowsko. Metafory nie dające się złapać oczom. Smugi, refleksy, skojarzenia... związek i ich marzenia mimochodem ścinane realem życia. Lalki.
Sztuczność, którą zabija życie.
Tak mniej więcej mi się myślało podczas czytania.
Pozdrawiam.
Piękne przemyślenia Wrotycz. To taka trochę mieszanina mnie i tego, co mnie ostatnio otacza. Jakieś przemyślenia, lęki - ot tak wszystko po trochu. Tym bardziej cieszę się, że ten sens gdzieś pozostał, bo trochę się bałam, że zginie śmiercią radosną.
Dziękuję za przeczytanie :)
Pozdrawiam.
Witaj Adelajdo. Niepokój, zbliżający się koniec ale i nutka nadziei w zielonym mchu. Białe dziewczynki bez oczu... jak porcelanowe lalki. Tylko sztuczność pozostała? Bardzo ciekawie piszesz, jeszcze sobie przemyślę:) Podobają mi się nawiązania do natury połączone z delikatną porcelaną.
Pozdrawiam!
Tak. To lęki przemieszane z nadzieją. Pozorna delikatność, bo bomba w końcu spełni swoje przeznaczenie. Dzięki bardzo za przemyślenia Justys.
Również pozdrawiam :)
Nie zawracać głowy marzeniami, nie mogącymi się spełnić. Tylko skąd wiedzieć, które są które.
Wystrzegać się ''gładkości powierzchownej'' bo w środku mogą być ciernie, kaleczące umysł,a rany mogą zostać na długo.
To takie moje pierwsze subiektywne myśli. Ładny tekst.Pozdrawiam→5
Uwielbiam, kiedy jest tyle czytelników i każdy podpatruje z innej strony. Jednym z czymś się kojarzy tytuł, jeszcze inni odczuwają utwór osobiście. To chyba najpiękniejsze w tym wszystkim. Dzięki za podzielenie się.
Pozdrówki DD :)
Coś jest w tym, że przywodzi na myśl Kaczmarskiego. Ewentualnie miała miejsce sugestia. Obecnie temat - niepojętości wojny - jest mi bliski. Szukam tam upiorności. Znajduję u Ciebie. Zawsze jak się coś ogromnegie niszcycielskiego upycha, pigułkuje wręcz w ciasnym obrębie, do tego obtacza pięknosłowiem - mieszanka może być tylko jedna. I taka jest.
Jaka? Ty już wisz jaka.
Me gusta
No tak tytuł może się kojarzyć. Pierwotnie tytuł miał brzmieć "na marginesie". Jednak te mimochodem gdzieś bardziej mi pasowało, choć słowo jak widać większości kojarzy się z Kaczmarskim, ja te słowo zawsze będę kojarzyć z kimś innym.
Wojna sama w sobie jest upiorna. Mogłabym Ci podesłać ze dwa czy trzy wiersze pewnej autorki niejako w tym temacie, może by Ci przypadły do gustu?
Dzięki Can za przeczytanie, zawsze miło Cię widzieć.
Pozdrawiam.
Dziękuje za przeczytanie i cieszę się że utwór trafił, chociaż po części. No tak tytuł trochę zwiódł w tę stronę, co nie powinien, pierwszy miał brzmieć "na marginesie"
Pozdrawiam.
Dzięki za przeczytanie. Nie wiem czy w każdym wierszu są powieki i palce. Jednak faktem jest, że zarówno powieki i palce mogą mieć wielowymiarowe znaczenie, można je formować pod kątem różnych metafor i odczytywać na wiele sposobów. W powieściach również gdzieś przewija się ten motyw choćby w tytule "Spod zmarzniętych powiek". Pewne historie zawsze będą powielane, ale będą przechodziły metamorfozy.
Pozdrawiam :)
Dzień dobry
wszystko gdzieś mimochodem unika. Chowasz w słowach wiele skojarzeń, ale mnie to przypomina ciągłą walkę matek. Wypłakane łzy pozostawią ślepe oblicza. Gdzieś tylko wspomnienia otrą smutek na twarzy. Bardzo subtelnie i z klasą wciągasz czytelnika w smakowitą ucztę.
Komentarze (28)
Tytuł przypomniał mi piosenkę Kaczmarskiego. Bardzo mi się podobało 5! :)
Dziękuję za przeczytanie :-)
Pozdrawiam
Cudowny. Tajemniczy. 5!
Dziękuję i pozdrawiam.
Utkany (styl) mistrzowsko. Metafory nie dające się złapać oczom. Smugi, refleksy, skojarzenia... związek i ich marzenia mimochodem ścinane realem życia. Lalki.
Sztuczność, którą zabija życie.
Tak mniej więcej mi się myślało podczas czytania.
Pozdrawiam.
Piękne przemyślenia Wrotycz. To taka trochę mieszanina mnie i tego, co mnie ostatnio otacza. Jakieś przemyślenia, lęki - ot tak wszystko po trochu. Tym bardziej cieszę się, że ten sens gdzieś pozostał, bo trochę się bałam, że zginie śmiercią radosną.
Dziękuję za przeczytanie :)
Pozdrawiam.
Witaj Adelajdo. Niepokój, zbliżający się koniec ale i nutka nadziei w zielonym mchu. Białe dziewczynki bez oczu... jak porcelanowe lalki. Tylko sztuczność pozostała? Bardzo ciekawie piszesz, jeszcze sobie przemyślę:) Podobają mi się nawiązania do natury połączone z delikatną porcelaną.
Pozdrawiam!
Tak. To lęki przemieszane z nadzieją. Pozorna delikatność, bo bomba w końcu spełni swoje przeznaczenie. Dzięki bardzo za przemyślenia Justys.
Również pozdrawiam :)
Nie zawracać głowy marzeniami, nie mogącymi się spełnić. Tylko skąd wiedzieć, które są które.
Wystrzegać się ''gładkości powierzchownej'' bo w środku mogą być ciernie, kaleczące umysł,a rany mogą zostać na długo.
To takie moje pierwsze subiektywne myśli. Ładny tekst.Pozdrawiam→5
Uwielbiam, kiedy jest tyle czytelników i każdy podpatruje z innej strony. Jednym z czymś się kojarzy tytuł, jeszcze inni odczuwają utwór osobiście. To chyba najpiękniejsze w tym wszystkim. Dzięki za podzielenie się.
Pozdrówki DD :)
Coś jest w tym, że przywodzi na myśl Kaczmarskiego. Ewentualnie miała miejsce sugestia. Obecnie temat - niepojętości wojny - jest mi bliski. Szukam tam upiorności. Znajduję u Ciebie. Zawsze jak się coś ogromnegie niszcycielskiego upycha, pigułkuje wręcz w ciasnym obrębie, do tego obtacza pięknosłowiem - mieszanka może być tylko jedna. I taka jest.
Jaka? Ty już wisz jaka.
Me gusta
No tak tytuł może się kojarzyć. Pierwotnie tytuł miał brzmieć "na marginesie". Jednak te mimochodem gdzieś bardziej mi pasowało, choć słowo jak widać większości kojarzy się z Kaczmarskim, ja te słowo zawsze będę kojarzyć z kimś innym.
Wojna sama w sobie jest upiorna. Mogłabym Ci podesłać ze dwa czy trzy wiersze pewnej autorki niejako w tym temacie, może by Ci przypadły do gustu?
Dzięki Can za przeczytanie, zawsze miło Cię widzieć.
Pozdrawiam.
Adelajda, nie tyle możesz, co powinnaś
Canulas ok, podeślę Ci dzisiaj na maila, bo próbowałam znaleźć w internecie, ale jest tylko jeden utwór
Mi też... no nie sposób odkleić słowa Mimochodem od pieśni Jacka K....
Dziękuje za przeczytanie i cieszę się że utwór trafił, chociaż po części. No tak tytuł trochę zwiódł w tę stronę, co nie powinien, pierwszy miał brzmieć "na marginesie"
Pozdrawiam.
Adelajda również pozdrawiam
Mi się też podoba, tylko nie wiem czego w każdym wierszu są powieki i palce. Czy to przypadek?
Dzięki za przeczytanie. Nie wiem czy w każdym wierszu są powieki i palce. Jednak faktem jest, że zarówno powieki i palce mogą mieć wielowymiarowe znaczenie, można je formować pod kątem różnych metafor i odczytywać na wiele sposobów. W powieściach również gdzieś przewija się ten motyw choćby w tytule "Spod zmarzniętych powiek". Pewne historie zawsze będą powielane, ale będą przechodziły metamorfozy.
Pozdrawiam :)
Dzień dobry, Adelajdo :)
Przypominamy o obdarowywaniu zestawami dziś o godz. 20.00.
Pozdrawiamy :)
Nie wiem czy dotarł mail - mam ułomną pocztę i ja jestem ułomny. Te dwa minusy nie czynią plusa. Jak coś, to przeczytałem.
Dotarł.
Adelajdo, oto Twój zestaw :)
Postać: Miss szkorbutu
Zdarzenie: Pełzający smród
Gatunek: Opowiadanie przygodowe/drogi
Czas na pisanie: 10 luty (niedziela) godz. 20.00
Powodzenia :)
Zestaw jest... no brak mi słów :)
Dzień dobry
wszystko gdzieś mimochodem unika. Chowasz w słowach wiele skojarzeń, ale mnie to przypomina ciągłą walkę matek. Wypłakane łzy pozostawią ślepe oblicza. Gdzieś tylko wspomnienia otrą smutek na twarzy. Bardzo subtelnie i z klasą wciągasz czytelnika w smakowitą ucztę.
Wszystkiego dobrego
Witaj pasjo. Dziękuję za odwiedziny i podzielenie się refleksjami :)
Pozdrawiam.
tak! wreszcie
Dziękuję sensol za odwiedziny.
Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania