Miniatura
Takie małe coś. Coś naprawdę małego, nie zauważalnego prawie. Coś co jest, ale jakby go nie było. Nie widać, nie słychać, ale jest gdzieś tam. Na pewno jest. Musi być.
Miniatura. Miniaturowy format. Niewielki. Odwrotność monstrualnej postaci. Taki mały wypierdek mamuci. Niewielki i nie okazały. Pomniejszy widok czegoś. Może trochę śmieszny, nędzny, lichy, niewielki i błahy. Taki bardzo skromny, symboliczny, nieznaczny i mizerny. Drobny aż znikomy. Taki prawie żaden. Nic.
Trochę taki jak ja. Też taki jestem. Takie byle co. Taka figa z makiem, wielkie pstro, guzik z pętelką, wielkie nic i ogromne zero.
I pewnie mnie nawet nie zauważyłaś. Przyszłaś obok nie zaszczycając mnie nawet przelotnym spojrzeniem. Minęłaś bez słowa. Zapatrzona w horyzont wypatrując swej szansy. A ja tu jestem!
Komentarze (10)
Nie podoba mi się, że tak mówisz o sobie. Nie rób tego!
Dziękuję za miłe słowa. Nie utożsamiam ich z własną osobą Po prostu tak pomyślałem. Dziękuję bardzo, że ciepło o mnie myślisz.
darjim Uf, w takim razie cieszę się
Laura Alszer powiem ci szczerze, że ja też 😀
Dlaczego czytelnicy utożsamiają teksty z autorami? Przecież wszystko można napisać, wszystko na co pozwala wyobraźnia i fantazja...
Dziękuję bardzo.
Wydaje mi się, że jeśli coś jest to tak jakby "tego" nie było, a nie "go".
Być niezauważonym to nie taka straszna rzecz. Ważne, żebyśmy siebie potrafili dostrzec i swoje potrzeby.
Oczywiście. Dziękuję serdecznie.
żeby pewne rzeczy dostrzec trzeba trochę więcej uwagi, dogłębnego spojrzenia. A nawet małe coś to jest coś i jeśli ktoś potrafi, to coś z tego czegoś wyciągnie
Dlatego pojawiły się te miniaturki. Dzięki i pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania