Niemoc twórcza
Usiadłem przy biurku. Otworzyłem brulion na pierwszej niezapisanej stronie ze szczerym zamiarem zapełnienia jej przy pomocy długopisu. Właśnie długopisem chcę przelać swe myśli na papier, bo on do tego nadaje się jak najlepiej.
Siedzę więc trzymając ten przyrząd do pisania w prawej ręce i wpatruję się w pustą kartę.
To prawdziwa tabula rasa. Absolutnie czysta. Nieskalana, jak dziewica.
Skupiłem się najbardziej, jak mogłem. Przywołałem wszystkie swoje myśli. I nic!
Kartka pozostała pusta. Zupełnie tak, jak było na początku. (Teraz i na wieki wieków, Amen).
Żadnej myśli, aby ją zatrzymać i utrwalić. Nic. Totalna pustka. Całkowite zatwardzenie. Kolosalna niemoc. Porażka w największym stopniu.
A tak pięknie miało być. Miał być taki piękny wiersz.
I wyszło z tego jedno wielkie gówno...
Komentarze (15)
Pozdrawiam :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania