Musimy się pogodzić z tym że nie na wszystkie pytania znajdziemy odpowiedzi. Czasem szukamy ich tam gdzie ich znaleźć nie możemy. Nawet wtedy kiedy zdaje się że poznaliśmy zaprzestrzeń. - coś jest zawsze poza nami. Niezwykle pobudzająca lektura.
Ten sznur, obserwowanie wszystkiego z boku, szczelne cztery ściany i ludzie obok... dla mnie to jakby przyglądanie się, patrzenie duszy po śmierci... rzeczy pakowane do pudła, urna
Wieje grozą, przytłacza, chociaż na końcu jest światło...
Przyznam, że czytałam z gęsią skórką. Mocne! 6
Sufjen, mam kilka obrazów, napisałeś tak, że wyobraźnia szaleje... można zacząć, jak ja wcześniej, od zabłąkanej duszy po osobę po jakimś wypadku i skończyć na kimś, kto źle się czuje w swojej skórze... tutaj jest tyle możliwości... a może chodzić o śmierć babci, dlatego ta ręka wnuczka wyciągnięta w stronę urny
Śmierć przytłacza, zamyka w bólu po stracie, ale nie kończy życia innych, stąd światło...
Sufjen↔Sugestywny teks w swoim klimacie. Jakby jego druga część, była podobna, a jednocześnie inna.
Bardziej pełna, ostateczna i spełniona, lecz nie do końca satysfakcją dla umysłu:)↔Pozdrawiam😉:)
Komentarze (15)
Ciekawe opowiadanie. Ja też nie znalazłem odpowiedzi. Pozdrawiam 5
Dziękuję za odwiedziny :)
Chyba nazbyt metaforyczne na mój prosty umysł, ale ładne.
Komentując wstęp: wszytkiego dobrego na pisarskiej drodze😉
Dziękuję, MKP za odwiedzinki i dobre słowo. Pozdrawiam :)
Musimy się pogodzić z tym że nie na wszystkie pytania znajdziemy odpowiedzi. Czasem szukamy ich tam gdzie ich znaleźć nie możemy. Nawet wtedy kiedy zdaje się że poznaliśmy zaprzestrzeń. - coś jest zawsze poza nami. Niezwykle pobudzająca lektura.
Dziękuję za pochylenie się nad tą miniaturą i wyłuskanie czegoś dla siebie - to najbardziej nobilitujące dla autora. Wszystkiego dobrego dla Ciebie :)
Ten sznur, obserwowanie wszystkiego z boku, szczelne cztery ściany i ludzie obok... dla mnie to jakby przyglądanie się, patrzenie duszy po śmierci... rzeczy pakowane do pudła, urna
Wieje grozą, przytłacza, chociaż na końcu jest światło...
Przyznam, że czytałam z gęsią skórką. Mocne! 6
Dziękuję za odwiedziny i wnikliwą lekturę tej miniatury. Światło... tak, ono jest. Pozwala spojrzeć z nieco innej perspektywy. Pozdrawiam :)
Sufjen, mam kilka obrazów, napisałeś tak, że wyobraźnia szaleje... można zacząć, jak ja wcześniej, od zabłąkanej duszy po osobę po jakimś wypadku i skończyć na kimś, kto źle się czuje w swojej skórze... tutaj jest tyle możliwości... a może chodzić o śmierć babci, dlatego ta ręka wnuczka wyciągnięta w stronę urny
Śmierć przytłacza, zamyka w bólu po stracie, ale nie kończy życia innych, stąd światło...
Pozdrawiam również
Niestety te miniatury nic mi nie mówią, więc nie mam co napisać...
Zatem tylko pozdrowię :)
Trudności ze zrozumieniem to mój chleb powszedni :D
Sufjen↔Sugestywny teks w swoim klimacie. Jakby jego druga część, była podobna, a jednocześnie inna.
Bardziej pełna, ostateczna i spełniona, lecz nie do końca satysfakcją dla umysłu:)↔Pozdrawiam😉:)
Dziękuję za odwiedziny i podzielenie się refleksją. Pozdrawiam :)
spoko
To się nazywa krótkie i treściwe wyrażanie opinii. Dzięki za odwiedziny :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania