Z innej perspektywy pisane prawdy - niż te przed chwilą czytane i komentowane w utworze Lamb - ale ani trzecioosobowa narracja, ani ucieczka w aluzję literacką, ani bagaż długich doświadczeń nie stępił przekazu. Przesłanie najpierw jest węglem, później szlifowanym diamentem, aby zamienić się w brylant.
Mocna gorycz, ostateczna prawda.
Świetne połączenie elementów w pierwszym obrazie - znakomicie grają swoje role te przecież symbole.
Bardzo dobra proza poetycka.
Tu bym się pochyliła nad wyeliminowaniem nadmiaru tych samych szumiących zbitek:
"Uciszasz głos, kiedy kochasz, podnosisz, kiedy ranisz. Nie uznajesz niczego prócz ciemności. Pozostawiasz niedopieszczenie i chłód nad ranem."
No cóż umarli, my też wkrótce. Kwestia kiedy... nieważna.
Patos (niewielki), chcąc nie chcąc, musiał się wpisać.
5!
Pozdrawiam, Pasjo.
Witaj
Jak ty potrafisz zadziwić swoją erudycją i znakomitością obserwacji. Trzecioosobową narrację zmieniłam, była na początku. i szumiące zbitki dzięki temu zniknęły. :)
Zadajesz pytania i rozmyślasz o rzeczach, nad którymi chyba każdy choć na chwilę czasem przystaje w pogoni pędzącego życia.
Pięknie Pasjo!
Pozdrawiam! :)
Upływ czasu ładnie ujęty i wigilia alkoholem suto zakrapiana.
Między porami roku postać Małgorzaty przemyka i na końcu drogi Mistrza spotyka.
Pozdrawiam.
Komentarze (15)
Z innej perspektywy pisane prawdy - niż te przed chwilą czytane i komentowane w utworze Lamb - ale ani trzecioosobowa narracja, ani ucieczka w aluzję literacką, ani bagaż długich doświadczeń nie stępił przekazu. Przesłanie najpierw jest węglem, później szlifowanym diamentem, aby zamienić się w brylant.
Mocna gorycz, ostateczna prawda.
Świetne połączenie elementów w pierwszym obrazie - znakomicie grają swoje role te przecież symbole.
Bardzo dobra proza poetycka.
Tu bym się pochyliła nad wyeliminowaniem nadmiaru tych samych szumiących zbitek:
"Uciszasz głos, kiedy kochasz, podnosisz, kiedy ranisz. Nie uznajesz niczego prócz ciemności. Pozostawiasz niedopieszczenie i chłód nad ranem."
No cóż umarli, my też wkrótce. Kwestia kiedy... nieważna.
Patos (niewielki), chcąc nie chcąc, musiał się wpisać.
5!
Pozdrawiam, Pasjo.
Witaj
Jak ty potrafisz zadziwić swoją erudycją i znakomitością obserwacji. Trzecioosobową narrację zmieniłam, była na początku. i szumiące zbitki dzięki temu zniknęły. :)
Dziękuję pięknie i pozdrawiam
Pięknie napisane, prawdziwa proza poetycka. Każde słowo wtapia się w czytelnika i pozostawia ślad.
Pozdrawiam.
Witaj No pasarán
Pieknie dziękuję za miły odbiór i słowa. Pozdrawiam ciepło
Zadajesz pytania i rozmyślasz o rzeczach, nad którymi chyba każdy choć na chwilę czasem przystaje w pogoni pędzącego życia.
Pięknie Pasjo!
Pozdrawiam! :)
Witaj Maurycy
Dziękuję za spojrzenie. Czasem potrzeba przystanąć i odetchnąć nad losem.
Pozdrawiam
Pasjo→Znowu jakbym czytał namalowany obraz słowami. Bardzo na Tak. Dłuższy komentarz, by zakłócił piękno. Pozdrawiam:)→5
Witaj DD
Dzięki za ten obraz i słowa.
Miłego wieczoru
Przyjdę jak mi się oczki przestaną zamykać.
Wpadaj kiedy chcesz. :)
I tak oto tańczą od wieków, życie i śmierć, miłość i pustka, nic. I będą tak tańczyć do skończenia świata. Mistrz i Małgorzata.
Pozdrawiam.
Oj bardzo przepraszam za zaniedbanie. Masz rację taniec będzie trwał nieskończenie długo'
Pozdrówki
pasja buziaki :-)
Upływ czasu ładnie ujęty i wigilia alkoholem suto zakrapiana.
Między porami roku postać Małgorzaty przemyka i na końcu drogi Mistrza spotyka.
Pozdrawiam.
Witaj przyjacielu
Przepraszam, że dopiero teraz. Ale gdzieś umknęło pomiędzy. Wyszukałeś to co najlepsze. Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania