Mniej cukru
Do jednego wsypałem mniej cukru.
Bez zastanowienia.
Zalałem oba.
Jeden postawiłem naprzeciwko.
Kiedy weszła,
powiedziała, że nie chce.
Swój wziąłem od razu.
Tamten przestawiłem bliżej czajnika.
Jakby od początku stał tam przypadkiem.
Do jednego wsypałem mniej cukru.
Bez zastanowienia.
Zalałem oba.
Jeden postawiłem naprzeciwko.
Kiedy weszła,
powiedziała, że nie chce.
Swój wziąłem od razu.
Tamten przestawiłem bliżej czajnika.
Jakby od początku stał tam przypadkiem.
Komentarze (41)
Przykro... Małe rzeczy a jednak...
Widzę że pałki chodzą 😶
Dzięki. Właśnie o taki drobiazg tu chodzi.
NinjaC Jop. Boleć potrafią. To tak... No niby nie wiem, głupia sprawa w sumie.
A jednak...
Ruch w ocenach, czyli zabolało.
NinjaC to tak. To było od początku widać.
5, bo nie mam pały xdd
dzięki, te 11 świeci bardziej niż 2,2
Nie zwracaj uwagi na gwiazdki albo powiedz sobie, że każda wymalowana na złoto gwiazdka, świeci tylko dla CIEBIE...
Ktoś się zalogował, pofatygował, kliknął i odszedł w niebyt, jak jętek jednodniowy.
WIWAT WSZYSTKIE GWIAZDKI, bo u niektórych nic nie świeci...
Szkoda tylko, że znowu tekst robi tu za tło. Pozdro.
To ciąg dalszy poprzednich tekstów.
Jak czymś zaskoczysz, to napiszę komentarz o tekście, bo czytam enty raz o kubkach, a mógł być słoń w kredensie...
Wiem, że ostatnio kręcę się w kółko obok tych małych rzeczy. Może to trochę jechać monotonią. Dzięks.
jezu, aisak ! jasne, że N pisze o tym samym
odrzuceniu (bardzo cichym, bez dramatów),
niespełnionej bliskości, ukrywaniu uczuć, żeby nie wyjść na zbyt zaangażowanego, małych gestach, które dużo znaczą, a które często symbolizują sporych rozmiarów porażkę.
jeden kubek zostaje postawiony naprzeciwko — jak zaproszenie do wspólnego bycia,
ktoś wchodzi… i odmawia („powiedziała, że nie chce”).
I wtedy zaczyna się najważniejsze:
podmiot bierze „swój” kubek od razu,
tamten przestawia, jakby nigdy nie był przygotowany dla tej osoby.
To jest moment wycofania się, ukrycia intencji, trochę jak: „nic się nie stało, to nie było dla ciebie”. nie na sprawy.
Co czuję po przeczytaniu ?
We mnie Zostaje takie uczucie:
- lekkiego ścisku w klatce piersiowej,
- niezręczności
- smutku, który nie jest wyrażony wprost,
i trochę samotności — nawet w obecności drugiej osoby.
Najmocniejsze jest to, że tu nie ma żadnej wielkiej sceny. Wszystko dzieje się „między wierszami”: ten cukier, przestawienie kubka, udawanie, że nic się nie wydarzyło.
To jest właśnie taki moment, kiedy emocje są
największe, ale nikt ich nie wypowiada.
kłaniam się panie N, wierna czytelniczka z rodziny
wiecznych banitów :)
kubek doczekał opracowania.
ty potworze modliszowaty! Nie zjadaj go tylko, bo musi pisać na konkursy!
nie martw się :)
Ps używa zwykłych, pospolitych rekwizytów. kubki, kątomierz, ściereczki inne utensylia, które wypełniają przestrzeń w każdym domu, ja to lubię i mam oswojone te wszystkie przedmioty, nie zawsze kubek musi roztrzaskać się o ścianę, żeby zbudować napięcie, częściej przestawia się go gdzieś obok i udaje, że ...
Wciągaj mnie, wciągaj. Czekasz, aż się sam złapię?
spoko ninja, możesz się trochę do mnie przytulić , nie ma sprawy :) wiem, że tego nie uczą w szkole, a powinni.
Sory, ale nie dam rady z tym nickiem, Diabelskie Muskuły sprowadzają mnie do wersji beta. Nie potrafię się z tobą trollować na tym koncie 😅
chacha :) extra !
Spryciarz.
❤️
Mister Magic Gigolo też mi utkwił w pamięci. Ale Diabelskie muskuły są poza konkurencją.
hahahaha :)))
🤣🤣🤣
Dbaj o to konto 😅
💪🙋🇵🇱 papa :)
Do następnego.
Czekam na twój tekst.
Mam tych kubków po ich uszy. 😂
Cukier cię przyciągnął? ;)
Ninja Nie, uszy kubka 😆
C₁₂H₂₂O₁₁, wiedziałem, że to dobry haczyk 😅
Niby o tym samym, a jednak o czymś innym. Traktuję Twoje teksty jak zbiór myśli, z których spokojnie można by stworzyć tomik. W każdym razie te stopklatki do mnie trafiają
Dzięki, też tak to widzę. Tomik był by chyba niszowy heh. Pozdrawiam.
Nie zdradziłeś, dla kogo była ta z mniejszą ilością cukru :))
PS: Czymżeś się "naraził", że jedynki Ci sypią?
I nie zdradzę ;) Ja się tu etatowo zaczęłam narażać ;) Wieczorem usiądę do Twojej prozy. Miło Cię widzieć.
No i wniosek - nie parzyć kawy zawczasu. Aby nie poczuć goryczy w cukrze.
Wiem, to nie o tym, ale pomyślało mi się:)
Jesteś b. popularny - tyle jedynek, fiu fiuuu! ;)
Cóż Tse… taka cena popularności ;)
Oddaj mi oslodzone
😉
Z tekstu możesz zabrać dla siebie co tylko chcesz ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania