Mocne serce, wyższe marzenia
Pewnego jesiennego popołudnia w małym miasteczku u podnóża Tatra Mountains stał stary, drewniany dom. Mieszkał w nim pan Adam wraz ze swoją wnuczką, Agatką. Z okna ich kuchni widać było najwyższy szczyt w okolicy - Giewont, który dumnie wznosił się ponad doliną.
Agatka często patrzyła na góry i marzyła o wspinaczce.
- Dziadku, myślisz, że kiedyś wejdę na Giewont? - zapytała pewnego dnia, mieszając łyżką w kubku kakao.
- Oczywiście, że tak - odpowiedział pan Adam z uśmiechem. - Ale pamiętaj, że żeby wejść wyżej, trzeba mieć nie tylko silne nogi, lecz także mocne serce.
- Mocne serce? - zdziwiła się dziewczynka. - Przecież serca nie widać.
- Nie widać - przyznał dziadek. - Ale to ono sprawia, że się nie poddajesz, gdy wiatr wieje coraz mocniej, a szlak staje się coraz bardziej stromy.
Kilka dni później Agatka postanowiła spróbować swoich sił na mniejszym wzgórzu za domem. Towarzyszył jej przyjaciel, Alan.
- Myślisz, że to wzgórze jest wysokie? - zapytał Alan, patrząc w górę.
- Dla mnie jest jak góra - zaśmiała się Agatka. - Ale Giewont jest dużo wyższy.
- To może kiedyś pójdziemy tam razem? - zaproponował chłopiec.
- Najpierw musimy stać się silniejsi - odpowiedziała poważnie Agatka. - I mieć mocne postanowienie.
Wspinaczka na wzgórze nie była łatwa. Ścieżka była śliska po nocnym deszczu, a wiatr porywał liście i rzucał je pod nogi dzieci.
- Agatko, może zawrócimy? - zapytał Alan, gdy potknął się o korzeń. - Wiatr jest coraz mocniejszy.
Dziewczynka zatrzymała się i spojrzała na szczyt.
- Jeśli teraz zawrócimy, nigdy nie dowiemy się, czy daliśmy radę - powiedziała stanowczo. - Musimy mieć mocne nogi i jeszcze mocniejsze serca.
- No dobrze - westchnął Alan. - Ale jak spadnę, to mnie złapiesz!
- Jasne - odparła z uśmiechem.
Krok po kroku wspinali się coraz wyżej. Wzgórze wydawało się coraz wyższe, im bliżej byli szczytu, lecz w końcu dotarli na górę. Widok zaparł im dech w piersiach - dolina wyglądała jak kolorowa mapa, a w oddali Giewont wznosił się jeszcze wyżej, jak strażnik całej krainy.
- Widzisz? - powiedziała Agatka, oddychając głęboko. - To dopiero początek.
- Masz rację - przyznał Alan. - Skoro daliśmy radę tutaj, damy radę i tam. Potrzeba tylko czasu... i mocnej odwagi.
Wieczorem, gdy Agatka opowiadała dziadkowi o wyprawie, pan Adam pokiwał głową z dumą.
- Każda góra uczy czegoś ważnego - powiedział. - Im wyżej się wspinasz, tym więcej widzisz. A im mocniejsze masz serce, tym dalej zajdziesz.
Agatka spojrzała przez okno na szczyt Giewontu, który w blasku zachodzącego słońca wydawał się jeszcze wyższy niż zwykle. Wiedziała już, że pewnego dnia tam wejdzie. Bo choć góry są wysokie i wiatr bywa mocny, to marzenia - jeśli są naprawdę silne - potrafią zaprowadzić człowieka bardzo wysoko
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania