Mocno skrócona migawka z podróży po elipsie

Życie to podróż w czasie. Moje, od pełni komuny po kryzys demokracji, maskowany wymyślaniem jej karkołomnych okresleń, np. walcząca, albo fasadowa.

Podróż w fantastycznej konwencji haczącej o socrealizm, o surrealizm, czyli realizm zniekształcony formantami.

Podróż w czasie nie może być w pełni realna, więc... patrz wyżej.

W tej podróży zawraca się od bezwojnia do pokoju; od holokaustu do etnicznych czystek i ludobojstwa; od prowokacji do hybrydowych działań zaczepnych. Zmieniają się nazwy, trwają te same mechanizmy. Imperializm ustępuje miejsca idei jednoczenia ponad narodami.

Jak wysiąść z tego pędzącego pociągu, którym podróżujemy? Da się. Na końcu torów, na indywidualnej bocznicy jednostkowej historii. Tylko i wyłącznie. A podróż dalej będzie trwała aż po wielki wybuch, od którego wszystko się podobno zaczęło, a w każdym razie niektórzy tak twierdzą.

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Polaroid 2 godz. temu
    "Podróż w fantastycznej konwencji haczącej o socrealizm, o surrealizm, czyli realizm zniekształcony formantami." - delicje :)
  • TseCylia godzinę temu
    Dziękuję, Polaroid, za wgląd i skomentowanie. :)
  • Moews godzinę temu
    Ten tekst zawiera wiele cennych refleksji. Od czasów młodości (ale kiedy to było?) mam wrażenie, że cała nasza tzw. rzeczywistość to dziwna maszyneria pracująca zupełnie bezdusznie, coś tworząca, później przychodzi faza koniecznego (ale czy naprawdę koniecznego? Dlaczego koniecznego?) NISZCZENIA, DESTRUKCJI i ZAGŁADY.... Zmieniają się kostiumy: renesans, barok, klasycyzm, symbolizm, ekspresjonizm, socrealizm, surrealizm... Historia owego " wysublimowanego" kostiumu wciąż się przekształca, przekształca się powierzchownie; przesuwają się fasady i dekoracje, ale maszyneria wciąż pracuje i "trzyma się" tej samej procedury postępowania. Mamy więc nawiązanie do opowiadania Franza Kafki " W kolonii karnej"; tamtejsza maszyna śmierci to chyba raczej niezbyt dyskretnie ukryta energia świata. Wielka bezduszna maszyna Wszechświata postrzega nas (jeżeli można w tym kontekście mówić o postrzeganiu?) tylko jako nic lub niewiele znaczące cząstki (nie)elementarne.... Ten sam mechanizm Wszechświata znajduje swoje zwierciadlane odbicie w naszym wymiarze społecznym. Na zakończenie: podczas mszy dla dzieci w pewnej podwarszawskiej miejscowości ksiądz zadał dzieciom pytanie, czy mogą powiedzieć, gdzie jest piekło? Zgłosił się mały chłopiec, który odpowiedział:" wszędzie, proszę księdza, piekło jest tu u nas, na Ziemi"
  • TseCylia godzinę temu
    Piekło jest bardzo blisko nas- w głodzie, cierpieniu, bezradności, w obojetnosci...
    Dziękuję za wartosciowy komentarz.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania