Modlitwa
Boże
Oh, Boże. Mój Boże.
Łzami podlewam Twój ogród. Oglądam stworzenie Twoje, które na Twe Słowo dla mnie
powstało.
Utknęłam. We własnej głowie, we własnym słowie. W tym co moje. W klatce, którą sama
sobie zbudowałam.
Rozglądam się po Twoim ogrodzie, i już nie wiem co podlewać. Zbyt wiele kwiatów błaga
mnie o wodę. Dałeś mi tą ziemię bym się nią zajęła.
Ja zaś, patrzę jak płonie. Jak natura pochłania siebie nawzajem.
Stoję w miejscu, nawet kroku nie zrobię.
Nie mogę.
Przecież jestem w klatce.
Obwiniam Ciebie Boże że mnie stworzyłeś. Wołam do Ciebie w gniewie gdzie jesteś.
Ale wiem.
Stoisz obok.
Pokazujesz że nie ma klatki, podlewasz ogród za mnie, ocierasz moje łzy.
Dlaczego, dlaczego Cię nie widzę.
Otwierasz mi oczy, ale jestem ślepa.
Ślepa na Twoją miłość.
Głosy we mnie się unoszą, rozdzierają moje ciało, odrywają skórę i zębami rozszarpują mięśnie. Widzę swoje żyły, tryskającą z nich krew. Głosy krzyczą we mnie. Uderzają moimi pięściami w głowę. Zaciskają na szyi.
Widzę te spojrzenia, to obrzydzenie na waszych twarzach. Pewnie myślicie czemu to robię, nie słyszycie głosów. Patrzcie na mnie, patrzcie na upadek tej co miała więcej. Patrzcie jak pochłania mnie autodestrukcja. Słyszę jak mówicie między sobą.
Kocham Was, ale chcę Was zabić. Tylko tak zapomnicie o mnie, o wybryku natury.
Boże dlaczego Ty stoisz tam. Pośród nich. Każesz im przyjść do mnie, sam nie możesz. Moja klatka Cię powstrzyma. Ja nie pozwalam Ci wejść.
Oddaję się cierpieniu ale nie czuję bólu. Czemu tego pragnę, jeśli stworzyłeś mnie z miłości dla miłości. Bym kochała i pozwalała siebie kochać.
"Uwolnij mnie." Myślę sobie w głowie bo nawet na głos tego nie powiem.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania