Modlitwa einsteinsko-darwińska

Czasem sobie czarno dumam

Czarno aż oślepia diabła

I w ciemności czegoś szukam

Trafiam głównie kupę łajna

 

Często wtedy mam ochotę

Się zachować tak jak małpa

Czasem jednak idę tropem

Każde gówno jest jak strzałka

 

Bóg był raz pijanym chłopem

zamiast siać to gubił ziarna

Wyrósł z nich labirynt potem

Gdzieś na środku rośnie prawda

 

Szukam jej i mam ochotę

Cofnąć wszystko mu do gardła

Rozbić jądro pustki jądrem

Nieeksplozja nuklearna

Średnia ocena: 2.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania