Modlitwa do samej siebie

Nie pozwól, bym kiedyś

patrząc na te obłoki rozświetlone zasypiającym słońcem,

jedynie chmury w nich widziała.

 

Nie dopuść, bym znów rano wstając,

z palącej bezradnosci

prędko oczy zamykała.

 

Nie pozwól, bym kiedykolwiek

znów swojego odbicia

w słowie szarego człowieka

się doszukiwała.

 

Nie dopuść, bym patrząc na ciała

w sztucznym blasku telefonu

swoje własne do nich porównywała.

 

Nie pozwól, bym wierzyła

w ciągły uśmiech ludzi,

którzy płaczą ukryci

za zdradliwym ekranem.

 

Nie dopuść nigdy, bym trwała obok

przy kimś do kogo serce od lat

nie płonie już choćby żarem.

 

Chroń mnie przed "miłością"

w której nie widać pełnej mnie

lecz tylko jakąś maskę.

 

Niech zawsze będę dla siebie najważniejszym miejscem,

domem na stałe, nie hotelem,

do którego czasem wpadnę.

 

Niech zakocham się takim zakochaniem, które między zmarszczkami

i siwizną włosów

wciąż odbija się w oczach.

 

A teraz niech ciągle staram sie uwierzyć, że na to wszystko właśnie zasługuje.

 

Moja modlitwa do samej siebie

być może całkiem nieświadomie moje życie uratuje.

Średnia ocena: 2.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania