Modlitwa o północy
Dziękuję Ci, Boże,
za życie w świeckim kraju,
daleko od katolickich obyczajów.
Dziękuję, że dałeś mi rozum
i wolność ponad wszystko.
Zabrałeś różańce, spowiedzi
i msze z Eucharystią.
Wdzięczna Ci jestem,
że chronisz mnie przed obłudą,
kłamstwem, zawiścią i brudem.
Boże,
uczyniłeś mnie człowiekiem —
nie fanatykiem.
Ocaliłeś serce moje
od nienawiści w imię Twoje.
Komentarze (48)
Byle jakie.
Dzięki za komentarz.
kompletnie byle jakie… 1/5
Dzięki za komentarz Jimmy :)
Mona Demona - dawaj dalej. Masz dobrą duszę 😎🤧
Jimmy Nie bardzo wiem co masz na myśli?
Mona Demona - to abyś pisała kolejne teksty 👍
Jimmy Jasne, dzięki za odpust.
Mona Demona 😂😂😂
Dziękuję, że dałeś mi rozum
i wolność ponad wszystko.
Bez różańca, kłującej w oczy spowiedzi,
rozgrzeszenia z Eucharystią.
Tak to czytam
a poza tym wiersz na tak, w kontekście wyznaniowych dyktatur.
Grain, dzięki za podzielenie się tym, jak to czytasz. Tak, jest tu wdzięczność za rozum i wolność oraz dystans wobec rytuałów, które dla mnie bywały bardziej presją niż wsparciem. Cieszę się, że tak to odebrałeś.
Mona Demona, niezupełnie. Niefałszywa spowiedź zawsze była dla mnie ważna, inaczej mógłbym zostać nie zwrzającym na nic potworem.
Rozgrzeszenie od księdza, czasami to za mało, np. wobec żyjących obok, zbytych od niechcenia pokrzywdzonych.
Coś takiego miałem na myśli.
Grain, rozumiem, co masz na myśli. Dla Ciebie spowiedź była czymś, co trzymało Cię w pionie i chroniło przed znieczuleniem — szanuję to.
U mnie było odwrotnie. Ostatni raz byłam u spowiedzi 27 lat temu. Ksiądz, z którym wtedy rozmawiałam, okazał się potworem i od tamtej pory do kościoła nie wróciłam. To mnie odcięło od formy, nie od sumienia.
Nie znaczy to, że mam „wszystko i wszystkich gdzieś”. Jeśli zrobię komuś krzywdę, szukam wybaczenia u ludzi — u tych, których dotknęło moje działanie. I staram się żyć tak, żeby tej krzywdy po prostu nie dokładać.
Mona Demona. Łaska Boska do zbawienia jest konieczna
Gdy wyrzekłaś się **rozgrzeszenia z Eucharystią.**
Przestałaś się czuć w życiu bezpieczna
Bo bez Boga ani do proga, i to wszystko.
PS.MD. Miej odwagę przyznać,
że ci bez Boga przykro.
Tego zawsze się bałam... w sensie kiedy Bogumił zaczął narzucać swoje racje i obrażać. Pisałam, że przez takie kołtuńskie zachowanie, ludzie zaczną się odwracać, krytykować, zastanawiać. Nie wierzył. A dzisiaj najmniejsza i realista przedstawiają katolików w takim świetle... normalnie fanatycy religijni, jedyni prawi. Co najgorsze nie widzą w tym niczego złego. Obrażają, żeby innym zarzucić obrażanie, narzucają swoje racje, z których dewocja przebija... Nie można być katolikiem i jednocześnie zatwardziałym pacanem. Nasza wiara opiera się przecież na miłości i przebaczaniu... to ostatnie może być nieco trudne, bo i ataki na katolików przybierają formę wyjątkowego chamstwa i niewiarygodnego wprost poniżania. Tolerancja zaczyna być trudna dla każdej ze stron.
Warsztatowo jest bez zarzutu. Z treścią nie bardzo się zgadzam, bo Eucharystia, to podstawa wiary. Nie można mówić ''Dziękuję Ci Boże'' i jednocześnie odwracać się od Ciała i Krwi Jezusa, czy przekreślać różaniec.
Poza tym nie każdy katolik, to fanatyk. A tu jakby wszyscy wrzuceni do jednego worka, co jest krzywdzące...
Grafomanko, poruszyłaś bardzo ważną rzecz. Często widzimy całe grupy przez pryzmat tych najgłośniejszych i najbardziej nachalnych – i wtedy robi się skrót: katolik = fanatyk, muzułman = terrorysta, gej = „parady i perwersja”, ateista = „nienawiść do Boga”…
A przecież to właśnie fanatyczni przedstawiciele każdej strony robią największą krzywdę tym zwyczajnym ludziom, którzy żyją w swojej prawdzie bez potrzeby walenia innych młotkiem po głowie. Masz rację: wrzucanie do jednego worka jest krzywdzące – w każdym środowisku.
Szukajmy tego, co nas łączy, a szanujmy to, co nas dzieli.
Muzułmanin*
Grafi. Jakbyś nie szulnęła miłosnego wyznania pod adresem realisty, szatan by ci tego nie wybaczył. Poczytaj mój esej >Tym co żyją jak kret w mroku, bojąc się jasności.< Może to cię oświeci.
Zapomniałaś o słowach samego Chrystusa:*Kto się mnie zaprze.......*
Wiara na własnych zasadach.
Co jest za to odpowiedzialne? Wolna wola.
A kto nią nas obdarzył?
Wszystko zgodnie z planem.
JagVetInte, ciekawie to ujmujesz. Jeśli wolna wola jest darem, to również wybór dystansu od rytuałów i presji „w imię” mieści się w tym darze. Dla mnie ta wolność to właśnie możliwość szukania (albo nieszukania) Boga po swojemu — bez przymusu.
„Bo biało czarne są może tylko kartki w książkach" 🙂
Mona Demona tak, konsekwentnie 👌
Cóż powiedzieć? Dobrze napisane. Tylko tyle. Postrzeganie religii przez pryzmat innych ludzi, to największy błąd tych, którzy określają się jako wierzący.
Nie bardzo zgadzam się z tym, co piszesz Piliery, bo za każdą religią stoją ludzie i ważne jest, by ci ludzie nie działali w sposób, który choćby w najmniejszym stopniu, rzucał cień na wiarę.
Zobacz jak dużo ludzi poszło za ojcem Pio, czy Janem Pawłem II. To Oni otworzyli przed nami drogę do Boga, a Jezus, który żył wśród nas? Niewyczerpane źródło dobra i miłości. Niezliczone cuda.
piliery, dziękuję za „dobrze napisane”. Co do drugiej części, rozumiem, o co Ci chodzi. U mnie jednak to nie jest tylko „pryzmat innych ludzi”, ale też doświadczenie presji i przemocy symbolicznej, które często szły właśnie przez ludzi i instytucję. Idea ideą, ale skutki bywają bardzo ludzkie. Dlatego w tekście jest wdzięczność za dystans i wolność,
✌️
Grafomanka Dla mnie ważniejsza jest Ewangelia niż "świadectwo" mojego sąsiada.
Mona Demona Moje doświadczenie pokazuje, że obecnie presje wywierają ludzie krytyczni wobec Kościoła. W "towarzystwie" "nie wypada" wypowiadać się dobrze o Kościele, natomiast usprawiedliwia się brutalne nań ataki ( jako prawo do "wolności").
piliery, chyba nie zrozumieliśmy się, a może ja niezbyt dobrze sprecyzowałam myśl... Ewangelia, świadectwo życia Jezusa, Dobra Nowina przekazywana z ust do ust. Później zapisana przez ludzi dla ludzi...
Za każdą religią stoją wierzący... w tym sąsiedzi.
piliery Możliwe, że dziś bywa presja „w drugą stronę”. Wolność też potrafi być wyznaniem — czasem równie fanatycznym, gdy staje się pałką do uciszania innych. ✌️
Grafomanka Chrystus powiedział ; *lekarza nie potrzebują zdrowi, ale ci się źle mają.* A ty co, chcesz leczyć zdrowych a wirusy roznosić wśród chorych , zamiast ich leczyć. Jakoś DM nie straciła wiary 27 lat temu, pod wpływem najmniejszej i realisty. Wówczas nie było tego ohydnego horum. Ty masz mentalność konserwatora ruiny, pod którą już zginęło kilka osób, ale nie należy ją wzmacniać i zabezpieczać ,bo by straciła walory historycznej ruiny. Chrystus powiedział ;odrzućcie stare kwasy, bądźcie świętymi.
Świecki kraj który byłemu sutenerowi utrzymuje kapelana, a nuncjusz jest przed resztą ambasadorów?
Nie chce mi się dalej wchodzić zaPISaną hipokryzje, bo też i bitów szkoda, tyle tego tu jest.
Że też są i tacy co krucyfiksów nie widzą w pomieszczeniach użyteczności publicznej i to pod szczególną ochroną i kontrolą typów gatunku Leszka flaszki.
ireneo, tylko jedna korekta: nie jestem „zaPiSana” — wręcz przeciwnie. Użyłam słowa „świecki” w sensie osobistym: dystansu od przymusu i od instytucji, nie jako deklaracji partyjnej. Jeśli krytykujesz uprzywilejowanie Kościoła i hipokryzję państwa, to akurat w tym kierunku patrzymy podobnie — tylko ja pisałam wiersz z prywatnej perspektywy, nie politycznej.
Ach, dzięki Boże za akt wolnej woli,
niech więc religiant już nie... mędrkuje,
jako ten wujek...
Dobra Rada :)
Zachód się wyzwolił od przymusu wiary, nareszcie :)
Celny wiersz.
Szpilko, dzięki za dobre słowo. 🙂
I tak — masz rację, że Zachód w dużej mierze wyzwolił się od przymusu wiary, ale to wcale nie znaczy, że tu „nie ma modlitwy”. Ludzie też się modlą. Paradoksalnie właśnie brak przymusu sprawia, że jeśli ktoś szuka Boga, to robi to z własnej potrzeby, a nie ze strachu czy obowiązku.
Mona Demona, a kto w Polsce szuka Boga z przymusu? Mieszkam tutaj, ale takich ludzi nigdy nie spotkałam... owszem dzieci bierze się ze sobą do Kościoła, kiedy rodzinnie się wychodzi, ale przypadku zmuszania dorosłej osoby do wiary - nie znam.
Tak samo z chodzeniem do Kościoła osób dorosłych... nikt nikogo nie wlecze. Polska, to dzisiaj nie jakieś średniowiecze... tylko cywilizowany kraj. Z tradycjami, których inni nam zazdroszczą... bym nawet powiedziała, patrząc na moje podróże zagraniczne.
Także ten ''argument'' z przymusem, rozbawił mnie...
Grafomanka, ja nie miałam na myśli przymusu w sensie „ktoś dorosłego siłą wlecze do kościoła”. Bardziej chodzi mi o presję społeczną: brak akceptacji, wytykanie palcem, komentarze typu „co ludzie powiedzą”, napięcie w rodzinie, w szkole, w małej społeczności. Dla wielu osób to działa jak miękki przymus – nie formalny, tylko ludzki.
Jeśli Tobie to nie jest znane z doświadczenia, to dobrze. Ja niestety znam.
To widać jak na dłoni, tu na Opowi też.
Mona Demona, zapewniam Cię, że dzisiaj katolicy raczej muszą się bronić przed poniżaniem, obelgami, tak, nawet tutaj... jednostki takie jak najmniejsza czy realista, to, w moim odczuciu, jedynie prowokatorzy do zadym... a jeśli nawet nie, to tak sporadyczne przypadki dewocji, że nawet dla nas - katolików - są szkodnikami
Grafomanka Żeby było jasne: ja do katolików nic nie mam. Szanuję to, że ktoś wierzy w Boga, i rozumiem, że to może komuś pomagać. Zwykle nie roztrząsam religii ani polityki — to dla mnie zbyt intymne tematy. Ten wiersz powstał jednak z bezsilności.
Dzięki za rozmowę.
Mona Demona, nie, ja nie z tego powodu... tak sobie rozmawiamy na temat.
Sorry, że zirytowałam Cię... już się poprawiam i uciekam
Miłego dnia...
Grafomanka Nie zirytowałaś mnie. Te wiersz i ta rozmowa nie miały żadnego związku z Tobą.
Miłego dnia
Grafomanka - zgadzam się. Na świecie Polacy są postrzegani coraz lepiej. Naprawdę zrobiliśmy dobrą robotę po 89 roku. Gdybyśmy się tylko tak nie gryźli między sobą… to już nas nie raz doprowadziło do utraty wolności. A co do Boga i religii to niech każdy wierzy w co chcę - byle to nie prowadziło do krzywdzenia innych.
Grafomanka - ja jak wiesz jestem empirystą. Uważam jednak, że ataki na katolicyzm to atak na Polskę. Katolicyzm to część naszej kultury i tożsamości od tysiąca lat - w imię Boga, Honoru i Ojczyzny. Iluż życie w obronie tego oddało.. Katolicyzm to nasze jestestwo i dla mnie nierozłączna część naszego narodu. Kościół bez wątpienia ma duży pozytywny wkład w naszą historię.
Mona Demona .Boga nie trzeba szukać wśród bezbożnych, bo On realnie istnieje.
** na tej Skale zbuduję Kościół Mój, a bramy piekielne go nie przemogą.
A ty cieszysz się ,że >>Zachód się wyzwolił od przymusu wiary, nareszcie :)<< . Katolicy bezobjawowi hop do kupki.
Grafomanka.
Religianta wyrzucić za drzwi,
bo nam przeszkadza–niech wi
A tak między mami
To nawet dla nas - ???- są szkodnikami.
Mona Demona w duecie. **źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz**
Płytkie i krótkowzroczne...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania