Modlitwa zagubionych
Błogosławiony ten którego nie ma
i wszystkie inne święto jawne drzewa
błogosławiony gwóźdź co patrzy w dłonie
włócznia co karmi bok okaleczony
Błogosławiony dom którego nie ma
deszcz tropikalny i arka przymierza
okno naprzeciw i ciemna ulica
nóż co nie dostrzegł ostrości księżyca
zbrodnia i kara tylko na papierze
Błogosławiony termin rozwiązania
i każda inna sposobność do stresu
sprawa najwyższa i przegrana sprawa
znaki na piasku i palec na ustach
Błogosławieni głusi ślepi niemi
hossa i bessa stopy procentowe
i pierwszy legion co pozostał w Rzymie
w Idy Marcowe
Błogosławiona droga na manowce
i droga do Emaus
błogosławiony wreszcie syn Józefa
co sam wystrugał sobie krzyż na drogę.
Komentarze (7)
Kolejny wielki wiersz, szacun. O zagubionych w wartościowaniu - myśl pierwsza.
Z drugiej strony wszystko jest ważne, niemniej zgubienie 'hierarchii' ma negatywny wpływ na ogląd świata i smak życia.
Pozdrawiam.
5!
Przemawia do mnie ten wiersz. Uwodzi delikatnym, gustownym rytmem.
A to...:
"błogosławiony gwóźdź co patrzy w dłonie
włócznia co karmi bok okaleczony"
Podoba mi sie to patrzenie i karmienie.
Bardzo spoko, choć ja bym jeszcze trochę dopracował budowę. Ale to tylko drobiazg.
Błogosławione dobre wiersze!
Utwór ciekawy i zatrzymuje. Ale ja wciąż mam w głowie obrazy Twoich poprzednich wierszy i tamte utwory są mi jakoś bliższe. Tutaj końcówka intryguje.
Pozdrawiam :-)
Dziękuję. Tego typu teksty zawsze sprawiają trudności, delikatny temat, łatwo o trywializm. Pozdrawiam.
Też jestem na tak. Życzę wytrwałości w długich próbach literackich!
Walczę!, cały czas walczę!, co za orka, ale warto.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania