Moglibyśmy

Chcę by nastał taki dzień

by stało się to popołudniem

i trwało do wieczora

przez upływ czasu

tańczący w naszych rękach

 

Na zimnej posadce

w krótkiej koszulce

z zamkniętymi oczami

bez myśli rozpalających

zakątki uwagi

przez nieuwagę

po zapomnienie

 

Śpiew ptaków towarzyszyłby

naszym zamkniętym oczom

krzyczącym do nieba

krzyczącym do wag rzeczywistości

 

I równowaga w kwiecistym wieńcu

chodziłaby na palcach

pomiędzy naszymi troskami

i marzeniami

przechodziłaby ostrożnie

niesłyszalnie

 

Nim nastałby wieczór

pogodzeni z niesprawiedliwością

moglibyśmy raz jeszcze zasnąć

i wstać z samego rana

gotowi do działania

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Shina-san 08.05.2016

    Ah...Gdyby dało się tak łatwo pogodzić z niesprawiedliwością ;") Zostawiam 5, fajny.

  • little girl 09.05.2016

    Może nie pogodzić, ale na pewno się na nią uodporniamy :I Dziękuję :)

  • stary marzyciel 09.05.2016

    za każdym razem czytania inne skojarzenia.....super 5

  • little girl 09.05.2016

    Dziękuję ;)

  • Rasia 09.05.2016

    Jedyne, czego mogłabym się przyczepić, to dwa pierwsze wersy. To "dzień" i popołudniem" troszkę mi nie zagrało, jakoś tak nieprzyjemnie to odebrałam. Może to przez ten wspólny człon, mniejsza z tym.
    Wiersz czytało mi się jakoś tak ciężkawo, ale w końcu kwestie sprawiedliwości wcale łatwe nie są. Troszkę może mniej mi się podobał od niektórych, jakie już wcześniej napisałaś, ale i tak w dalszym ciągu uważam go za wartościowy i taki dość... subtelny. Zostawiam 4,5 czyli 5 :)

  • little girl 09.05.2016

    Dziękuję :)

  • NataliaO 13.05.2016

    Tak sobie westchnęłam czytając tekst. Ma wierszyk w sobie nostalgię; 5:)

  • little girl 13.05.2016

    Dziękuję :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania