Mój bardzo zwariowany sen
Śniło mi się, że byłam z matką i dziadkami na wielkiej imprezie w jakiejś ogromnej posiadłości. Było tam mnóstwo ludzi. Nie byłam pewna, ale miałam pewne podejrzenia, że to moi dziadkowie są organizatorami tej imprezy.
W końcu zgubiłam i matkę i dziadków w tej ogromnej posiadłości. Szukałam ich, ale nie byłam już w stanie ich odnaleźć. Na dodatek okazało się, że ta posiadłość jest w jakimś innym, niezwykłym wymiarze.
Szłam przed siebie szukając tam zgubionej rodziny i natknęłam się na jakieś dziwne miejsce, w którym ludzie byli przenoszeni do światów z bajek i anime.
Narzekali, że to niesprawiedliwe, że mogą tutaj zostać przeniesieni tylko do tych bardziej znanych bajek i anime, a do tych mniej znanych już nie.
To jednak wcale nie była jedyna, a już na pewno nie największa niesprawiedliwość jaka tkwiła w tym procederze. A żeby iść dalej naprzód musiałam przejść przez to miejsce.
Dostałam jakiś dotykowy ekranik, na którym miałam nacisnąć czy chcę zostać przeniesiona do jakiegoś świata czy nie. Świat, który mi domyślnie ustawili to było anime "Dragon Ball".
Nie chciałam tam trafić, więc wybrałam "Nie".
I wtedy właśnie przekonałam się na czym polega największa niesprawiedliwość tego procederu. Żeby mój wybór został zatwierdzony, musiałam długo trzymać palec na tym przycisku. To było bardzo trudne, bo przycisk "Nie" był bardzo wąski w porównaniu z przyciskiem "Dragon Ball" i był tuż pod nim, a w dodatku jakaś niecna, wredna siła sprawiała, że mój palec był uparcie przesuwany na przycisk "Dragon Ball".
Walczyłam z tą siłą, ale w końcu uznałam, że prawdopodobnie z nią przegram.
Odłożyłam więc ekranik i chciałam zrobić w tył zwrot, skoro nie mogę iść dalej naprzód.
Okazało się jednak, że za to, że wycofałam się z tego miejsca ustawili mi na drodze jakiś długi pokój w którym na człowieka rzucanych jest mnóstwo tnących go kawałków szkła. Jeśli jednak nie chciałam trafić do Dragon Balla, to nie miałam wyboru, musiałam przejść przez ten pokój.
No i przeszłam, a ostre kawałki szkła cięły i przeszywały moje ciało. Wyszłam z pokoju i poczułam narastającą frustrację.
Dałam upust tej frustracji i krzyknęłam, że nienawidzę tego miejsca. I chciałam wreszcie wyjść z tej okropnej posiadłości. Okazało się jednak, że ja i inni ludzie jesteśmy tutaj uwięzieni. Kiedy próbowałam wyjść, przyszli po mnie ochroniarze z pistoletami by mnie zatrzymać i ukarać za bunt. Udało mi się jednak im uciec. Uciekłam z posiadłości i zobaczyłam przepiękne krajobrazy, które mnie zachwyciły.
Usiadłam sobie na jakiejś huśtawce i zaczęłam śpiewać. Wtedy już wiedziałam, że to sen, ale nie wiem w którym momencie zdałam sobie z tego sprawę. Pomyślałam, że skoro to sen, to będę śpiewać głośno, na cały głos, bez wstydu, że dotrę do końca swojego rejestru piersiowego i nie przełączę się ładnie na głowowy. Będę ćwiczyć we śnie swój rejestr głowowy i próbować go wzmocnić, by nie był taki cienki i słaby, by stał się bardziej potężny. Podniecało mnie to, że nie powstrzymuję się przed śpiewaniem na cały głos. Kiedy jednak byłam w trakcie śpiewania w końcu dopadli mnie ochroniarze.
Zabrali mnie na posiedzenie zarządu posiadłości. Tam się ładnie wytłumaczyłam dlaczego uciekłam. Dałam im rady, co powinni zrobić, by posiadłość stała się lepszym miejscem do życia. Powiedziałam, że przyciski wyboru przeniesienia do innego świata powinny być wygodniejsze.
Byli mi wdzięczni za moje przemówienie i zgłoszenie problemów, co było bardzo dziwne, bo przecież wiedziałam, że oni te ekrany specjalnie tak zaprojektowali by wysyłać ludzi do innych światów wbrew ich woli. Powiedziałam też, że bardzo łatwo się zgubić w tej posiadłości i przez to czułam się tam samotna. I powinni dać tam jakieś drogowskazy gdzie co jest, czy coś.
W nagrodę za te rady pozwolili mi opuścić posiadłość. Na reszcie tego zebrania niezbyt uważałam, bo już myślałam o tym jak opiszę ten sen na Facebooku.
Komentarze (4)
Aż tak bardzo nie lubisz dragon ball?
Dziękuję za opis twojego snu, twoja wyobraźnia nie zna granic.
Pozdrawiam cieplutko 💐🥰
Pozdrawiam cieplutko 🐝
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania