mój Bóg
Dałeś mi Panie , zbroję okazałą
abym nie zszedł z raz obranej drogi ,
na głowę hełm , obity twardą stalą
a w rękę tarczę , co chronić ma boki.
Ale to wszystko na nic dziś się zda
gdy oczy ciągną do innego losu
potykam się , jak każdego dnia
gnany przez świat do szybszego kroku.
Siadam co wieczór ,ze spuszczoną głową
liczę swe rany i choć jest ich wiele,
wiem ,że rano , kiedy mnie obudzisz
nadzieję nową w większej dasz mi mierze.
A dziś dziękuję za kolejny świt ,
za to patrzysz na mnie miłym wzrokiem,
wiem jestem mały , ale wiem że Ty
dziś nie pozwolisz iść mi innym krokiem.
Komentarze (4)
Fajną modlitwę napisałeś. Mogę dać tylko 5.
Bo 6 gwiazdek się nie da.
Bardzo fajny wiersz. Strasznie mi jednak przypomina "zbroję" Kaczmarskiego. Mimo to czytało sie super wiec zostawiam 5.
Zgadzam się z przedmówcą. Przypomina ,,Zbroję" Kaczmarskiego, jednak 5 się należy.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania