Mój hipopotam

-Puk puk

Kto tam?

-Hipopotam!

 

...tak chcesz zacząć ta rozmowę?

Niby śmiesznie, niby żartem

Jesteś kompletnie pijany

Dotarłeś tu chyba z wielkim fartem

 

Wiesz że nienawidzę jak pijesz!

...dobra właź bo się jeszcze na schodach zabijesz

 

Pewnie myślisz że to kolejny ostatni raz

Mówisz to zawsze patrząc mi prosto w twarz

 

Wiem że masz dobre serce ale proszę cię:

Nie pij już więcej!

 

Ja wiem że to jest podstępna choroba

I nawet nie wiem gdzie mogłabym cię

Przed nią schować

 

Jedynym lekarstwem na wyleczenie

Jest twoje prawdziwe, szczere pragnienie.

 

Mogę pomagać rozebrać się w przedpokoju.

Opatrzyć ranę, gdy gdzieś się przewrócisz.

 

Lecz boję się, chyba tego najbardziej

Że kiedyś po prostu do mnie nie wrócisz

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania