Mój kraj
kocham mą ziemię gdy wiosną
na zwiastowanie bociek na gnieździe stanie
bronimy od wieków swych granic
w nas siła w nas radość na polach zboża
urodzajne lata potrzeba rąk do pracy
nie uciekaj młody człowieku jak z gniazda ptak
zbudujemy wspaniały kraj
zbudujemy dom
w sercach nadzieja
na pastwisku krowa ryczy
przerywając ciszę jak pajęczynę
konie w galopie słońce rozjaśnia grzywy
piękny pejzaż tuż za oknem
rozciągam ręce dziękując za więcej
jesienne prace w polach w pocie czoła
jak pszczoły na kwiatach niosą wszystko do ula
każdy chce zdążyć przed nocą
kocham kraj
zostawiam tu pot łzy i krople krwi
rozległy od morza do morza
Komentarze (6)
Wzruszyłem się.
Tekst w sam raz na akademię w Pcimiu Górnym.
Zastosowane środki są tak trywialne i banalne, że zęby cierpną.
Najlepsza szkoła Celiny.
Przynajmniej nic o zdrajcach, volksdeutschach ani lewakach. Fun fact: miasto, w którym >90% mieszkańców wpisało się na volkslistę dziś jest pisowskie na wylot.
Nie, twórczość patriotyczna to jednak nie moja bajka, już nawet nie biorąc pod uwagę takich skrajności jak Celinka.
Ale środki użyte i obrazowanie przypomina wiersze z dwudziestolecia, czy socrealizmu.
Całość tętni sztampą i płaskością.
Całkiem dobry wiersz.
Dziękuję:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania