Mój Kraków

W noc grudniową śniłam mój Kraków-

Barkę Boga w śnieżnej przystani.

Od niej traktem- dumnie królewskim-

Wiatr mnie cichy do Ojca prowadził.

Ty czekałeś w otwartym oknie,

Zasłuchany w muzyce wioseł,

Znowu tak młody, by ruszyć w drogę,

Rzeką wspomnień płynąć na łów.

W taką noc chcę śnić o Krakowie-

Barkach świątyń, płynących do Boga.

Uskrzydlone śpiewną pasterką,

Są busolą, co wiedzie do okna.

Tam jaśniejesz w blasku Nowiny,

Hejnał z rynku nuci Spełnienie,

Ja Ci mówię : ,,czuwam, pamiętam”,

I chcę tonąć w Twoich ramionach.

Bóg wnet żagle wypełni młodością,

Ty wyrzekniesz znów jego imię,

Potem –w noc- popłyniemy Twą barkę,

Na łowiska zbłąkanych serc.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Rasia 25.05.2016
    Standardowo - przed myślnikami spacja i przed dwukropkiem bez.
    Poza tym nie mam uwag, bardzo mi się podoba. Wiersz jest niesamowicie klimatyczny, zwłaszcza że właśnie słucham piosenki o Krakowie. Masz bardzo ciekawe pomysły, szkoda, że tak mało osób komentuje. Zostawiam 5 :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania