Mój przybysz
Przybyłeś, choć nie chciałam,
przybyłeś, choć nie wytłumaczyłeś…
…po co grzebałeś, gdzie ptasie mrowisko,
zamiast ptasiego gniazda.
Przylgnąłeś do mnie,
nie sprawiając, że zapłaczę.
Bo wcześniejsze kwiaty, które zbierałam,
skruszyły się, nim zdążyłam je zerwać.
Zostałeś, lecz nie chciałam.
Pomalowałeś te drzwi,
przez które pierwszy raz zajrzałeś,
jakby zwinięte kartki ożyły,
ubrały się… na niebiesko,
nie pytając Cię, czy zrobiłeś to kiepsko?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania