Mój przybysz

Przybyłeś, choć nie chciałam,

przybyłeś, choć nie wytłumaczyłeś…

…po co grzebałeś, gdzie ptasie mrowisko,

zamiast ptasiego gniazda.

 

Przylgnąłeś do mnie,

nie sprawiając, że zapłaczę.

Bo wcześniejsze kwiaty, które zbierałam,

skruszyły się, nim zdążyłam je zerwać.

 

Zostałeś, lecz nie chciałam.

Pomalowałeś te drzwi,

przez które pierwszy raz zajrzałeś,

jakby zwinięte kartki ożyły,

ubrały się… na niebiesko,

nie pytając Cię, czy zrobiłeś to kiepsko?

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania