MÓJ STARY FANATYK PRALEK
„MÓJ STARY FANATYK PRALEK”
Pewnego wieczoru Pan Krzysztof, wraz ze swoją żoną Katarzyną (podczas kwarantanny) postanowili ruszyć się z domu, i pójść przejechać się rowerem. Gdy wychodzili P.Katarzyna zapytała mnie czy nie chciałabym wyruszyć wraz z nimi w SUPER przygodę (pojeździć rowerem). Ja odpowiadając P.Katarzynie rzekłam;
-Nie, nie zamierzam śmierdzieć po powrocie jak wy.
Na co P.Katarzyna odpowiedziała;
-Dobrze, więc siedź i się nie ruszaj.
(ROZMOWA SIĘ SKOŃCZYŁA)
Po chwili ubrali się (byli nadzy,idioci) i poszli jeździć rowerami (NIELEGALNIE). Tymczasem ja grałam w gierki i słuchałam muzyki na słuchawkach, a NAGLE usłyszałam dziwne dźwięki dochodzące z łazienki, więc poszłam sprawdzić co jest grane. Ja patrze a tam WODUNIA postanowiła zrobić WZIUUUUUUUUUUUUUUM z pralki i się zjebało (woda się wylała z piorącej pralcz00ni).
A ja wyłączyłam pralkę i napisałam do JEŻ00NIA <333 z wieściami co się OdJeBaŁo a ona na to;
-XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD.
Na co ja odpowiedziałam;
-Wiem czemu pralka się zjebała,to karma za to że nie przestrzegają zasad i nie siedzą na D00PALACH w domu.
Jeżuś się ze mną zgodziła.
(W skrócie później próbowałam do nich dzwonić lecz nie odbierali BO IDIOCI zostawili TELEFONY W DOMU no JAPIERDOLE, i polazłam do pokoju i sobie czilowałam.)
A NAGLE słyszę że Państwo Hrabiów wrócili, i od razu zapierdalam do nich żeby im przekazać co się odjebało. (No i tam im biadole co się odjebało)
A oni na to;
(PAN/K)-KURWA BIEŻ RĘCZNIKI I TO WYCIERAJ!!!!!!! (Darł morde w pizdu).
(PANI/K)-USPOKÓJ SIĘ!
(PAN/K)-NIE PLĄTAJ MI SIĘ POD NOGAMI, IDŹ STĄD KURWA!!!!
(PANI/K)-UWAŻAJ NA SŁOWA! (I sobie poszła).
(Pokłócili się i nawkurwiali na siebie.(Ja w tym czasie cisnęłam becz00nie (wiecie bo śmieszne) w pokoju obok.))
I nagle nastała cisza, a po chwili HRABIA zaczął sam do siebie gadać (wiem że zjarany/głównie klął).
Po jakiś pięciu minutach polazłam sprawdzić czy się jeszcze nie pozagryzali. Na moje nieszczęście stary cwel jeszcze żył. (Skończył też wycierać wylaną przez pralkę wodę.) A ja nadal cisnęłam BECZ00ŃSKO.
Gdy sprawdzałam czy kurwy (w sensie mój stary kurewsko, mamke kc) żyją. Pan Hrabia Krzysztof zaczął mnie chwalić że OOO jak dobrze że sobie tak dobrze poradziłam, i nagle wzium próbował pogłaskać mnie jak psa Marcina* śmierdzącym łapskiem ale ja przewidując jego psychiczne ruchy ODSUNĘŁAM SIĘ I SPIERDOLIŁAM DO POKOJU.
*To imię psa a nie że pies jakiegoś typa o imieniu Marcin.
Gdy siedziałam w pokoju napisałam do Jeżunia pytanie, dlaczego mój stary (BOOMER) nie jest marynarzem a Jeżuś kochaniutki zapytał się czemu, a ja oto (PSEUDO) inteligenta osoba rzekłam;
-Nie było by go wtedy przez ROK w domu, i by przyjechał do domu na tydzień i znowu (SRU) do pracy.
W tej chwili JEŻUNIO UWUNIO odpisała mi że WYKURWIŚCIE by było gdyby jej i moi starzy byli MARYNARZAMI.
I NAGLE JA MOCARNA OSOBA POSTANOWIŁAM WYKAZAĆ SWOJE MOJE, i polazłam się spytać starego cygana czy nie chciałby zostać marynarzem. Odpowiedział mi ta mendziur że NIE bo całe życie na morzu, w pracy i ogólnie PRZESRANE. A moja mamke na to że KTO NORMALNY BY Z NIM WYTRZYMAŁ PRZEZ ROK NA STATKU (true w trzy pizdy).
Podzieliłam się informacjami wraz z BUMDYŃKIEM i tak z dupy zaczęłam się zastanawiać czy nie napisać o tej historii zdarzeń "książki" pt.„MÓJ STARY FANATYK PRALEK” i nagle zaczęłam pisać, a w tym momencie czytacie to gówno.
Opowieść ta oparta jest na prawdziwych zdarzeniach.
I OD RAZU MOWIE tak moja rodzina jest PATOLOGIĄ ale ja nie (czaisz baze, mówi to ta ZJARANA WIECZNIE).
Ogólnie to podsumowując to:
DZIEŃ KWARANTANNY NR.CHUJ WIE: OBUDZIŁAM W SOBIE ARTYSTKĘ/PISARKĘ.
A i jak chcesz mnie poznać to pisz w dm.
PS.JEŻ KCCS PRZEPRASZAM ŻE MUSISZ SIĘ DO MNIE PRZYZNAWAĆ A TY MARCIN PSIE, MORDA.
-Julka.
Komentarze (4)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania