Mój Tata
Siedział w swym starym fotelu.
Patrzyłem na niego przez ciszę,
kiedy tak zgrabnie rysikiem
Braille’em wypełniał stronice.
Oczy zaszyte ciemnością,
w ucho wtulony aparat
i noga wciąż jeszcze boląca,
choć wojna mu ją zabrała.
Ojciec, żołnierz, poeta,
ten, co się nigdy nie wahał,
gdy dom mu plugawić zaczęła
krwiożercza niemiecka wataha.
Butelką z benzyną, kamieniem,
a nawet gołymi rękami
walczył, bo czasem tak trudno
było zdobyć karabin.
Obrona Warszawy, podziemie,
roboty w Niemczech i Breda,
Czarna Brygada Pancerna —
tej chwały zapomnieć się nie da.
Na koniec rozdarty przez minę,
co ścięła go niczym ta kosa,
i demon wojennych piekieł,
co w ludzkich mieszał wciąż losach.
A gdy go kiedyś spytałem,
skąd czerpał w sobie tę siłę,
spokojnym głosem powiedział:
„Bóg, honor, ojczyzna — mnie miłe”.
Bo trzeba było walki do końca,
tam, na ulicy, w okopie,
by wolnym mógł się urodzić
mój mały, kochany chłopiec.
Patrzę na niego z podziwem,
choć go już nie ma, po latach,
jak czyta Braille’a palcami —
cichy bohater, mój tata.
Komentarze (15)
Wzruszyłeś 😉😊
Dziękuję.
Marabucie...
Polaroid 🙂
Ten hołd oddany Tacie porusza
To był wyjątkowy czľowiek. Kolumb rocznik 20.
❤️
Dzięki.
Piękny i wzruszający wiersz ❤️
Dziękuję.
Mam wspomnienia Maczka, Skibińskiego, Ferensteina... Na pewno przewija się tam nazwisko Twojego taty. Mąż kuzynki mojej mamy też był w Pierwszej Pancernej. Bardzo ciepły wiersz!
Ojciec służył od 1944 roku razem z bratem i kuzynem. Po wybuchu miny był tak poturbowany, że było mu już wszystko jedno, i w 1946 roku wrócił do Polski.
Generalnie maczkowcy nie byli w powojennej Polsce mile widziani. Brat wylądował w USA, a kuzyn w Australii.
Dziękuję za czytanie.
Marabut, to prawda - mój wujek został we Francji...
❤️❤️❤️❤️
🙂🙂🙂
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania