Pod wpływem
działasz mocniej niż heroina
opuszczam ołowiane ciało
dzięki tobie chodzę po wodzie
zwiedzam wszystkie wymiary
wyślę ci pocztówkę z marsa
potem się spotkamy i zabiorę
cię promem
poza układ planetarny
razem stworzymy nowe gwiazdy
rozświetlą nasze życia jak zapałki
nie zabłądzimy pośród mroku
kapiącego z kłębistego sufitu
jakby bogu pękła rura w mieszkaniu
tu na ziemi mamy jak w raju
na górze panuje zaduch i swąd strachu
umrę pod warunkiem że za minutę
będę miał cię na wieczność
skały się skruszą
w ludziach zniknie piękno
w miejscu tesco na nowo wyrośnie drzewo
jednak nasze palce dalej będą wspólnie
tańczyły walca
nasze słowa dalej będą gorące jak stal
twoja obecność dalej będzie jak złoty strzał
razem przez nieskończoność
i dalej przez tarcze zegara krańce
gdzie będzie żartem czas
ledwie znanym słowem
zagubionym groszem
Komentarze (9)
Wszystkiego tu za dużo: za dużo słów, za dużo pomysłów na metafory, za dużo pomysłów na sam wiersz. Czas teraźniejszy miesza się z czasem przyszłym. Zebrane wszystko do kupy. Aż tak ta kupa urosła że nie widać tego co istotne.
dzięki za komentarz, uwagi zapamiętam przyszłość.
I ogólnie czasownikoza znaczna.
Mnie się podoba. Ale jako proza:)
Dziękuję
No i trzeba by jeszcze dopracować. Te czasy i powtórzenia. Ale to drobiazgi przecież.
Koncept był taki aby wiersz przypominał słowo tok po dawce narkotyku. Chyba powinienem na wstępie albo na końcu zaznaczyć. Dlatego te czasy i powtórzenia :)
koślawe. W ogóle zestawienie tytułu i pierwszego wersu tworzy dość widoczne powtórzenie - niefortunny przypadek.
Dzięki poprawię lada moment
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania