Moja historia z Miraculum #1
Cześć! Mam na imie Julia. Moje życie jest zwyczajne, prawie zwyczajne.
To był normalny dzień. Właśnie rozpoczynał sie nowy rok szkolny, wiecie nowa szkoła, nauczyciele, klasa, ludzie, sam budynek wydawał sie ogromny niczym labirynt. Oj przepraszam zapomniałam to był mój pierwszy dzień w gimnazjum. Po powrocie ze szkoły "walnęłam" sie na łóżko i zaczęłam myśleć o mojej dzisiejszej wpadce. Nauczycielka od matematyki kazała mi rozdać każdemu podręcznik do nauki, wzięłam je a następnie potknęłam sie o plecak jakiegoś gościa i runęłam na ziemie z pęłną stertą książek. Cała klasa sie śmiała! No ale cóż, skończył sie wreszcie ten dzień szkolny.
Nagle poczułam że coś mnie uwiera w plecy. Wstałam i zauważyłam że leżałam na jakimś dziwnym pudełku. Otworzyłam je a w nim znalazłam śliczną parę kolczyków. Zastanawiałam sie od kogo bym mogła je dostać ale nic mi nie przychodziło do głowy.
Założyłam je. Pochwili zauważyłam żerwone światło i upadłam na podłoge. Przedemną znajdowała sie lekko zmutowana biedronka.
- Część, jestem Tiki!
- Aaaa! - Krzyknęłam, a co miałam innego zrobić w takiej sytułacji?!
Jeśli wam sie spodobało i chcielibyście drugą część, piszcie w komętażach czy wam sie podobało :) a niebawem ukaże sie druga część> :)
Komentarze (2)
Ps. W wolnych chwilach zapraszam do moich opowiadań, które także mają sobie coś z fantastyki :)
Pozdrawiam gorąco :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania