"Moja hogwarcka historia"

Pewnego dnia obudziłam się w szpitalu. Byłam strasznie spanikowana. Chciałem krzycieć, ale w pewnym momencie zoriętowałam się, że jestem w jakimś miejscu publicznym. A wtedy się powstrzymałam. W krótce potem przyszedł lekarz i powiedział, że jest ze mną już wszystko w porządku i, że mogę wracać do domu. Ale ja nie byłam tego pewna. Kilka minut później lekarz przyprowadził moją rodzinę. W głębi duszy cieszyłam się ale męczyły mnie pytania. Jak to się stało? I co się stało? Dwie lub trzy godziny później byłam już w domu w pokoju. Ale i to mnie nie cieszyło. Nadal męczyły mnie te pytania. Nie spałam przez wiele nocy. Pewnego dnia obudziłam się jak zwykle i zeszłam do kuchni na śniadanie. Siedziałam na krześle bardzo senna. Wtedy podeszła do mnie mama i zapytała:

- Co się stało?

Ale ja nie odpowiedziałam. Wdedy usiadła obok mnie i podała mi list. Powiedziała mi, że nie otwierała go, ponieważ był to list do mnie. Zdziwiłam się bo nie mam nikogo kto by mógł do mnie pisać ale cieszyłam się w głębi duszy. Zaciekawiona szybko otworzyłam kopertę. Wyciągnęłam list i przeczytałam:

HOGWART

SZKOŁA

MAGII I CZARODZIEJSTWA

Dyrektor: Albus Dumbledore

 

Szanowna Panno Diggory,

Mamy przyjemność poinformowania Pani, że została Pani przyjęta do Szkoły Magii i Czarodzejstwa Hogwart. Dołączamy listę niezbędnych książek i wyposażenia. Rok szkolny zaczyna się 1 września. Oczekujemy sowy nie później niż 31 lipca.

Z wyrami szacunku

Minerwa McGonagall

Minerwa McGonagall

Zastępca dyrektora

I wtedy przez okno domu wleciała sowa. W łapkach trzymała list. Pomyślałam, że to kolejny list z tej dziwnej szkoły i nie myliam się. Powoli, małymi krokami lekko wystraszona podeszłam do sowy i odebrałam list. Otworzyłam kopertę wyciągłam list i przezytałam cicho:

HOGWART

SZKOŁA

MAGII I CZARODZIEJSTWA

UMONDUROWANIE:

Studenci pierwszego roku muszą mieć:

1. Trzy komplety szat roboczych (czarnych)

2. Jedną zwykłą spiczastą tiarę dzienną (czarną)

3. Jedną parę rękawic ochronnych (ze smoczej skóry albo podobnego rodzaju)

4. Jeden płaszcz `zimowy (czarny, zapinki srebrne)

Uwaga: wszystkie stroje uczniów powinny być zaoptrzone w naszywki z imieniem .

Podręczniki

Wszyscy studenci powinni mieć po jednym egzemplarzu następujących dzieł:

standardowa księga zaklęć (1 stopień) Mirandy Goshawk

dzieje magi Bathildy Bagshot

teoria magi Adalberta Wafflinga

wprowadzenie do transmutacji (dla początkujących) Emerika Switha

tysiąc magicznych ziół i grzybów Phylliddy Spore

magiczne wzory I napoje Arseniusa Jiggera

 

fantastyczne zwierzęta I jak je znaleść Newta Scamendera

 

ciemne moce: podręcznik samoobrony Quentina Trimble'a

 

 

POZOSTAŁE WYPOSAŻENIE:

1 różdżka

 

1 kociołek (cynowy, rozmiar 2)

 

1 zestaw szklanych lub kryształowych fiołek

 

1 teleskop

 

1 miedziana waga z odważnikami

 

Studenci mogą mieć takrze: jedną sowę ALBO jednego kota ALBO jedną ropuchę.

 

PRZYPOMINA SIĘ RODZICĄ, ŻE STUDENTOM PIERWSZYCH LAT NIE ZEZWALA SIĘ NA POSIADANIE WŁASNYCH MIOTEŁ.

 

Po przeczytaniu listu zamilkłam na chwilę. Poszła w stronę pokoju mamy I zapytałam skąd mam to wszystko wziąść.

Mama spokojnie opdowiedziała że to wszystko da się zdobyć ale będzie bardzo ciężko.

 

- co to znaczy bardzo ciężko?

- zapytaj swoją siostrę

Wtedy pokiwałam głową I poszłam do pokoju siostry I jej zadałam te wszystkie dziwne pytania. A ona lekko zdenerwowana tą sytuacją zignorowała mnie więc zapytałam ją o to wszystko jescze raz Ona westhnęła I zacęła mówić, że to wszystko da się kupić na ulicy Pokątnej. Powiedziałam jej, że nie wiem co to za ulica ani gdzie ona jest. Wtedy siostra wzięła różdżkę która leżała na półce I wypowiedziała jakieś dziwne słowa. Chwilę później wylądowalyśmy w jakimś dziwnym miejscu. Otworzyłam usta ze ździwienia ale w głębi duszy byłam przerażona.

Wtedy siostra powiedziała żebym poszła za nią. Tak też zrobiłam. Już chwile potem byłyśmy w dziwnym sklepie w którym na półkach stały pudełka które wyglądły jak na buty ale były mniejsze I podłóżne. Byłam bardzo ciekawa zawartości pudełek. Nie wiem co to miało być ale moja siostra szeptała coś do właściciela sklepu ale nie wiem co. Sprzedawca tylko ciągle kiwał głową. Kidy skończyli rozmawiać poszedł na piętro sklepu po nie całych 2 minutach wrócił z jednym z tych pódełek i podał je siostrze powiedzał że jest idealna i powina działać doskonalke wtdy siostra prosiła żebym podeszła a ja zrobiłam to bez wachania. Podała mi pudełko kazała otworzyć. Okazało się, że w pudełku jest różdżka. Siostra powiedziała mi żebym machnęła różdżką. Gdy to zrobiłam z różdżki wydobył się promień jasnego (i to bardzo) światła. Sprzedawca szeptał coś pod nosem a po chwili odezwał się:

- Idealne, perfekcyjne.

- Ale co? Ja nic nie zrobiłam.

- To różdżka dla ciebie.

Pokiwałam głową i oddaliłam się. Wtedy podeszła do niego siostra i dała mu chyba 5 dziwnych, złotych monet. Pożegnałyśmy się i wyszłyśmy ze sklepu. Gdy byłyśmy już w drodze do kolejnego siostra wyjęła kartkę i zaznaczyła coś. Po czym powiedziała że teraz idziemy po kociołek. To poszło bardzo szybko. Ledwie weszłyśmy do sklepu i już mogliśmy wyjść. Szłyśmy już do kolejnego sklepu i siostra znowu coś zaznaczyłą na liście. '' Teraz książki''. Weszłśmy do księgarni. Siostra jak zwykle gadała ze sprzedawcą. Mnie nudziło stanie w miejscu więc poszłam na drugie piętro. Tam zobaczyłam dziewczynke w długich (mniej więcej za romiona) brązowych włosach.

- Cześć. Jestem Hermiona. Hermiona Granger. - przedstawiła się dziewczynka.

- Hej. Ja jestem Victoria Diggory.

- Miło mi cię poznać.

- Wzajemnie.

- Będziesz na 1 roku?

- Tak. Ty też?

- Nie. Ja na 2.

- Chdź już!- zawołała siostra.

-pa- pożegnałam się i zeszłam na dłu.

- Do zobaczenia na peronie.

Wyszłyśmy ze sklepu. Kupiłyśmy reszte rzeczy i poszłyśmy na peron kupić bilet. Siostra poszłą po bilet i za moment wróciła. Podała mi go i przeczytałam. O 11; 30 na peronie 9 i trzy czwarte. Zapytałam siostry gdzie to jest. Ona kazała mi iść za nią tak też zrobiłam. Chwilę później byłyśmy przed ścianą na której był napis peron 9 i trzy czwarte. Siostra kazała mi wbiec w tę ścianę. Tak zriobiłam i już chcwilę później byłyśmy w pociągu. Tam szybko musiałyśmy zająć miejsca. Rozglądałyśmy się za wolnym przedziałem i nagle zobaczyłam, że Hermiona siedzi sama bobiegłąm do niej a moja siostra za mną.

- Hej Hermiona. - wpadłam nagle do przedziału. A moja siostra za mną.

- No cześć- powiedziałą Hermiona jakby właśnie na nas czekała.- Siadajcie zaraz będziemy jechać.

- No mam nadzieję-wtrąciła się nagle siostra.

- Yyy. Hermiona poznaj moją siostrę Monikę.

- Miło mi cię poznać Monika. Na którym roku teraz będziesz?

- Na 7 a ty?

- Na 2. Ubierzmy już szaty bo za chcwilę biędziemy.

Tak też zrobiłyśmy przebrałyśmy się w swoje szaty każda innego koloru. Ja żóły, Hermiona czerwony Monika niebieski.

Te pociągi były bardzo szybkie. Ledwo tam weszłyśmy i już musiałyśmy wyjść. Siostra nagle powiedziała żebyśmy poszły za nią. Tak też zrobiłyśmy. Chwile później na drodze zrbaczyłyśmy mnustwo ludzi byli oni również uczniami. Przed nimi stała jakś pani i mówiłą coś o zasadach. Nagle powiedziała '' pierwszoroczni za mną a reszta wie gdzie ma iść''...

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Autor Anonimowy 24.06.2015
    Zacznę od tego, że w tym tekście jest cała masa błędów. Prawie każde zdanie ma jakąś usterkę i zdecydowanie trzeba to naprawić. Myślę, że wtedy będzie się dało to czytać, chociaż szczerze przyznam - szału nie ma. Wszystko potoczyło się nadzwyczaj niewiarygodnie (wiem, że to książki o magii i ma prawo tak być, ale tutaj mam na myśli coś zupełnie innego). Dziewczyna dowiaduje się, że będzie chodzić do Hogwartu, na polecenie matki udaje się z siostrą na zakupy potrzebnych rzeczy i od razu biegną na pociąg -> nie sądzisz, że to dość dziwny bieg wydarzeń? Tak po prostu udaje się tam w dniu, w którym dostała list? Ymm, czytałam wszystkie części HP i zdecydowanie nigdy się z czymś takim nie spotkałam. A skoro zabierasz się za taką tematykę, należy chyba trzymać się choć odrobinę zasad pierwowzoru. Inaczej wszystko będzie wydawało się nadzwyczaj sztuczne.

    Wypisałam większość błędów, ale to jeszcze nie wszystkie:

    "Chciałem krzycieć, ale w pewnym momencie zoriętowałam się, że jestem w jakimś miejscu publicznym." krzyczeć; zorientowałam się; i zapewne chodziło o "chciałam", bo bohaterką jest kobieta
    "W krótce potem przyszedł lekarz i powiedział, że jest ze mną już wszystko w porządku i, że mogę wracać do domu." wkrótce; i zabłąkany przecinek nie tak, gdzie trzeba
    "W głębi duszy cieszyłam się ale męczyły mnie pytania." przecinek przed ale
    "W głębi duszy cieszyłam się ale męczyły mnie pytania. Jak to się stało? I co się stało? Dwie lub trzy godziny później byłam już w domu w pokoju. Ale i to mnie nie cieszyło. Nadal męczyły mnie te pytania." rozumiem, że "męczyły ją pytania", ale nie ma sensu powtarzać tego samego zwrotu dwa razy w tak krótkim odstępie; zdecydowanie można zastąpić to innym zwrotem
    "Wdedy usiadła obok mnie i podała mi list." wtedy
    "Zdziwiłam się bo nie mam nikogo kto by mógł do mnie pisać ale cieszyłam się w głębi duszy." przecinki!
    "Otworzyłam kopertę wyciągłam list i przezytałam cicho:" wyciągnęłam, przeczytałam; i... przecinek!
    "UMONDUROWANIE:" umundurowanie?
    "standardowa księga zaklęć (1 stopień) Mirandy Goshawk
    dzieje magi Bathildy Bagshot
    teoria magi Adalberta Wafflinga
    wprowadzenie do transmutacji (dla początkujących) Emerika Switha
    tysiąc magicznych ziół i grzybów Phylliddy Spore
    magiczne wzory I napoje Arseniusa Jiggera" -> zdecydowanie tytuły powinny być pisane z wielkiej litery i odróżnione np. w cudzysłowie
    "Studenci mogą mieć takrze: jedną sowę ALBO jednego kota ALBO jedną ropuchę." także
    "PRZYPOMINA SIĘ RODZICĄ, ŻE STUDENTOM PIERWSZYCH LAT NIE ZEZWALA SIĘ NA POSIADANIE WŁASNYCH MIOTEŁ." rodzicom
    "Poszła w stronę pokoju mamy I zapytałam skąd mam to wszystko wziąść." poszłam; wziąć; i
    "Mama spokojnie opdowiedziała że to wszystko da się zdobyć ale będzie bardzo ciężko." przecinki!
    "- co to znaczy bardzo ciężko?
    - zapytaj swoją siostrę" -> zapis dialogu, wielkie litery
    "Wtedy pokiwałam głową I poszłam do pokoju siostry I jej zadałam te wszystkie dziwne pytania." i (dlaczego ciągle powtarza się ono wielką literą?), zdanie brzmi źle, gdy ciągle powtarzam i, i, i; zawsze można użyć przecinka albo czegoś w zamian
    "A ona lekko zdenerwowana tą sytuacją zignorowała mnie więc zapytałam ją o to wszystko jescze raz Ona westhnęła I zacęła mówić, że to wszystko da się kupić na ulicy Pokątnej." przecinki!; jeszcze; westchnęła; zaczęła
    "Wtedy siostra wzięła różdżkę która leżała na półce I wypowiedziała jakieś dziwne słowa. Chwilę później wylądowalyśmy w jakimś dziwnym miejscu." jakieś - powtórzenia, przecinki, wylądowałyśmy
    "Otworzyłam usta ze ździwienia ale w głębi duszy byłam przerażona." zdziwienia, przecinki
    "Już chwile potem byłyśmy w dziwnym sklepie w którym na półkach stały pudełka które wyglądły jak na buty ale były mniejsze I podłóżne." przecinki, wyglądały, i, podłużne
    "Nie wiem co to miało być ale moja siostra szeptała coś do właściciela sklepu ale nie wiem co. " staraj się unikać takich zdań, brzmią po prostu koszmarnie
    "Kidy skończyli rozmawiać poszedł na piętro sklepu po nie całych 2 minutach wrócił z jednym z tych pódełek i podał je siostrze powiedzał że jest idealna i powina działać doskonalke wtdy siostra prosiła żebym podeszła a ja zrobiłam to bez wachania." kiedy, cyfry zapisujemy słownie, pudełek, powiedział, powinna, doskonale, wtedy, wahania; okropne zdanie, za długie i źle się czyta
    "Podała mi pudełko kazała otworzyć." przecinek, i, cokolwiek?
    " Gdy to zrobiłam z różdżki wydobył się promień jasnego (i to bardzo) światła. " przecinek; wydaje mi się, że ten nawias jest jak najbardziej zbędny i nie na miejscu
    "Wtedy podeszła do niego siostra i dała mu chyba 5 dziwnych, złotych monet. " to dała, czy jednak nie? cyfry słownie
    " Ledwie weszłyśmy do sklepu i już mogliśmy wyjść. " wyszłyśmy; no chyba, że dołączył do nich jakiś chłopak, ale nie sądzę
    "Weszłśmy do księgarni. " weszłyśmy
    "Mnie nudziło stanie w miejscu więc poszłam na drugie piętro. Tam zobaczyłam dziewczynke w długich (mniej więcej za romiona) brązowych włosach." przecinki; dziewczynkę, ramiona; znowu ten nieszczęsny nawias
    "- Cześć. Jestem Hermiona. Hermiona Granger. - przedstawiła się dziewczynka." przedstawiła z wielkiej litery
    "-pa- pożegnałam się i zeszłam na dłu." pa z wielkiej litery; dół
    "Kupiłyśmy reszte rzeczy i poszłyśmy na peron kupić bilet. Siostra poszłą po bilet i za moment wróciła." resztę; poszła; powtórzenie
    "O 11; 30 na peronie 9 i trzy czwarte." średnik w zapisie godziny? nie sądzę; w tym przypadku zapisz cyfry albo słownie, albo cyfrą, ale zdecyduj się na jedną formę
    "Chwilę później byłyśmy przed ścianą na której był napis peron 9 i trzy czwarte." to samo, co powyżej i... przecinki!
    "Tak zriobiłam i już chcwilę później byłyśmy w pociągu." zrobiłam, chwilę
    "Hermiona siedzi sama bobiegłąm do niej a moja siostra za mną." pobiegłam, przecinki
    "- Hej Hermiona. - wpadłam nagle do przedziału. A moja siostra za mną." błędny zapis dialogu
    "- No cześć- powiedziałą Hermiona jakby właśnie na nas czekała.- Siadajcie zaraz będziemy jechać." powiedziała, przecinki
    "- Na 7 a ty?" cyfra słownie
    "- Na 2. Ubierzmy już szaty bo za chcwilę biędziemy." to, co powyżej; chwilę, będziemy, przecinki
    "Tak też zrobiłyśmy przebrałyśmy się w swoje szaty każda innego koloru." przecinki
    "Chwile później na drodze zrbaczyłyśmy mnustwo ludzi byli oni również uczniami." zobaczyłyśmy, mnóstwo, przecinki
    " Przed nimi stała jakś pani i mówiłą coś o zasadach. Nagle powiedziała '' pierwszoroczni za mną a reszta wie gdzie ma iść''..." jakaś, mówiła, Pierwszoroczni, przecinki

    Jak widzisz, można nimi obdarować całkiem pokaźną ilość tekstów, a ty zaserwowałaś nam to w jednym miejscu. I od razu widać, że przyjemności w czytaniu tego opowiadania jest zero. Albo minimum. Sama cieszyłam się, że dotarłam już do końca, głównie ze względu na te błędy, jak i na brak jakiejkolwiek wiarygodności zdarzeń.
    Co mi się podobało? Hmm, oprócz błędnego zapisu dialogów, estetyka jest całkiem niezła. Mamy podział na akapity i tekst nie zlewa się w jedną, niekończącą się całość. Także to było całkiem okej.
    Niestety reszta do poprawki. Ale na pewno da się coś z tym zrobić, prawda? Trzeba po prostu przysiąść, poprawić te literówki, które pojawiają się na każdym kroku i powstawiać przecinki w odpowiednie miejsca. I będzie dobrze, musi być! :)
    Biorąc pod uwagę wszystkie mankamenty, powinnam zostawić najwyżej 2, ale nie chcę tego robić. Myślę, że możesz poprawić tekst i wtedy zasłuży na wyższą ocenę. Więc do dzieła i powodzenia w pisaniu! :)
  • GabiFabi 13.11.2020
    Nie szkoda Ci było czasu na wypisywanie każdego błędu? Takim esejem najpewniej zniechęciłaś dziewczynę do pisania. Najprościej wyszukiwać błędy przy czym ignorując pozytywne cechy tekstu
  • GabiFabi 13.11.2020
    Wciągający i pomysłowy tekst :) świetne spostrzeżenie że w sumie nie wiemy jak wyglądała podróż Hermy w pociągu, bo akcja toczyla się na chłopakach w latającym samochodzie. Więc historyjka wpasowuje sie w HP ;) poza tym fajnie też że jest dużo akcji, jedynie można by trochę dopracować osadzenie w realnym czasie, chyba że to celowy zabieg żeby działo się to w taki szybki sposób jaki przedstawiłas :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania