Moja łajba.

Chłodna, prosta kalkulacja;

Wydaje się być logiczna.

 

Pas zapięty, stabilizacja;

Brzeg, bezpieczna przystań.

 

Lecz na brzegu lasu szum;

Szalonym wiatrem targanego.

 

A za burtą ludzi tłum;

Patrzą i się dziwią z tego.

 

Może myślą, że ten statek;

Tak na prawdę nie istnieje.

 

A marynarz i sam majtek;

Są jedynie urojeniem.

 

Ku zdziwieniu tego tłumu;

Z wód spienionych się wynurza.

 

Jeździec z beczką pełną rumu;

Na co tłum ten się oburza.

 

Raptem wszystko się zwichrzyło;

Nie ma łodzi, mórz i jeźdźca.

 

Wszystko nagle się skończyło;

Widać horyzont na przestrzał.

 

Nie ma tłumu, nie ma łodzi;

Nie ma nawet marynarza.

 

Ale to nic - nie szkodzi;

Takie coś się często zdarza.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • Neurotyk 03.05.2016

    Pięknie, złudzenie nieoczywista, 5. Podoba mi się tutaj styl zaprezentowany. :)

  • Neurotyk 03.05.2016

    *nieoczywiste

  • NataliaO 13.05.2016

    Spodobał mi się tekst. Bardzo dobrze brzmiał. 5:)

  • Dziękuję ślicznie :)

  • Rasia 26.07.2016

    "nic-" - spacja
    Przedstawiłaś smutną, ale jakże życiową prawdę i to jeszcze w tak pięknej formie, która jakby sama opowiadała się czytelnikowi. Nikt z nas nie jest wieczny, przemijamy dzień za dniem, a że kiedyś ktoś zajmie nasze miejsce - rzecz niewyobrażalna na ten moment, a jednak właściwa z biegiem czasu. Bardzo mi się podoba, jak to przedstawiłaś, zostawiam 5 :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania