Moja nadzieja

Już nie jest mi smutno, znów widzę nadzieję.

Już dużo mniej płaczę, a więcej się śmieję.

Znów widzę kolory, gdy patrzę na kwiaty.

Mam grunt pod nogami i dużo mniej straty.

Znów chce mi się działać, choć jeszcze się lenię.

Znów chcę coś budować, odstawić zniszczenie.

A gdy znów zbuduję, wyleję fundament,

To zniknie, ucieknie tak znany mi zamęt.

Życie na nowo muszę odkrywać.

Uczyć się życia, życie zdobywać.

I wiem, że przyjdzie w końcu dzień taki,

Że na nowe życie powrócą mi smaki.

I będę brał życie pełnymi garściami.

I w końcu przestanę bić sie z myślami.

I może nie będę taki jak kiedyś,

Lecz znów będzie dobrze-muszę w to wierzyć!

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • piliery 9 miesięcy temu
    Deklaracja jasna, zrozumiała ale czemu to w wierszach kiedy cienia w tym poezji?
  • Szklany92 9 miesięcy temu
    Ehh zapomniałem o twoim istnieniu..

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania