Poprzednie części: MOJA WIELKA IMPROWIZACJA
MOJA NAGRODA
Dziś dziewczynę znów moją spotkałem…
Tak po latach, tak niespodziewanie...
Chociaż w głębi mej duszy wiedziałem,
że to kiedyś raz jeszcze się stanie,
że podejdzie, że z mgły się wyłoni,
spojrzy na mnie z uśmiechem i powie :
„Wystarczyło po prostu zadzwonić…
Przecież byłam – w twym sercu, w twej głowie
i czekałam na moment ten tylko,
by przed tobą już przestać się chować,
by utrafić z jedyną tą chwilką,
by móc zostać, by móc cię całować,
dzielić z tobą radości i troski,
razem zmierzyć się z każdą przeszkodą…
Mój jedyny, mój słodki, mój boski…
Jesteś moją największą nagrodą !”
Komentarze (8)
Nie męczyłeś się pisząc, bo trochę ciężko się czyta?
Męczyłem się przy wierszu "Inni", bo chciałem coś przekazać za wszelką cenę. Powstał dlatego, że ktoś mnie bardzo wkurzył. W efekcie jest mało wyszukany, ale ważna była treść i wciąż się pod nim podpisuję. Ten "sam się napisał". Lekko, łatwo i przyjemnie. I dziś nadal z uśmiechem go czytam. Jak na rymowankę (nawet emocjonalną) uważam, że nie jest źle napisany. Czytam Twoje i paru innych, co aktywniejszych tu, osób wiersze i komentarze pod nimi. Dużo z tego czerpię, ale nie sądzę, żebym umiał pisać tak, jak Wy.
Chryste panie, czemuż jego dziewczyny wciąż mu podtykasz, gdy (tak z rymowanki wynika)
marzy mu się, dla odmiany, spotykać cudze flamy!
Dziś spotkałem swoją dawną dziewczynę,
tak po latach, wręcz niespodziewanie.
W głębi duszy, bez wchodzenia w przyczynę,
zawsze czułem, że tak właśnie się stanie. - ja bym tak, aczkolwiek z niedokładnym rymem, ale zacząłeś dokładnym, więc nie chciałam zmieniać. No i wielokropek bez sensu trochę, chociaż bardzo go lubię tutaj nie pasuje...
Ta Twoja wersja bardzo fajna (to "niewchodzenie w przyczynę" bardzo mi się podoba), wpisuje się w mój tok myślenia przy pisaniu tego wiersza. Ale! Ale!!! W zasadzie każdy wyraz można zastąpić innym, tylko po co. Mam wiersze, w których część rymów jest wymuszona, takie "na siłę", żeby dokończyć i zamknąć. Przyznaję się bez bicia. Ale ten, jak już wspomniałem, "sam się napisał". Uważam, że formalnie, pomijając może wielokropki, których trochę nadużywam, jest dopracowany.
Grisza, co Ty pleciesz... przeczytaj choćby swój pierwszy wers i porównaj...
Pod rym pisałeś i wyszedł potworek...
No tak, jest różnica pomiędzy spotkaniem "swojej", a "dawnej" dziewczyny. Kiedy to pisałem, wydawało mi się to czytelne. Pierwsze skrzypce grały tu emocje. No i jeszcze jedno - pisałem to dla Niej! Zmieniać już nie będę, ale uwagi chłonę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania