Moja przyjaciółka żyletka
Dzisiaj znowu mnie uderzył. Dlaczego? Bo mnie nienawidzi. Pomimo że jesteśmy rodzeństwem on mnie nie kocha, byłby szczęśliwszy gdyby mnie nie było. Zapłakana wróciłam do pokoju i zamknęłam drzwi na zamek. Podeszłam do komody i otworzyłam środkową szufladę. Wyjęłam z niej moją przyjaciółkę - żyletkę. Usiadłam na łóżku i zaczęłam:
Pierwsza kreska - za to, że nie potrafię się obronić.
Druga kreska - za to, że nie mam siły uciec z tego popieprzonego domu.
Trzecia kreska - za to, że nie potrafię się zamknąć i nie dać mu powodu do uderzenia mnie.
Kiedy krew spływała już z mojego nadgarstka na tyle intensywnie żeby mnie uspokoić postanowiłam skończyć na dziś.
Komentarze (9)
heh, wizja równie pesymistyczna co nierozbudowana. Żeby poruszyć czytelnika potrzeba trochę więcej, a tu jest dość mało tekstu, uczuć. Warto ten tekst rozbudować, bo takie tematy łatwo się sprzedają, choć dość trudno je zrobić w nieszablonowy i ciekawy sposób. Pozdro
Dziękuję za opinię.
Nie mogę czytać takich bzdur, bo mnie rozwalają. Nie boli samookaleczenie, ale boli uderzenie brata, który taki sposób znalazł na zamknięcie Ci buzi. Rodziców w tym całym zamieszaniu nie ma?
Widać w lecie, jak wyglądają ręce po takiej ''przyjaźni''. Poza tym, jeżeli tylko krew uspokaja, to kłania się wizyta u psychiatry.
Wiem, ale takie pomysł wypadł mi do głowy na pewnym przykładzie i tak jakoś wyszło.
"Pomimo, że jesteśmy rodzeństwem on mnie nie kocha," - pomimo że nie rozdzielamy.
Problemem tego tekstu jest wtórność. Wiem, że dla piszącego/piszącej, tekst może mieć osobisty wydźwięk, ale odcięty od tej wiedzy i zarazem całej emocjonalności czytelnik jest znużony, bo spotkał się z czymś takim już wielokrotnie. Na aplikacji "straszne historie" chociażby jest takich tekstów zatrzęsienie. By się wybić na tym auto destrukcyjnym polu, należy dołożyć do osobistych wrażeń jakąś oryginalność.
Cóż. Nie oceniam.
Zapamiętam i następnym razem się prawie, dziękuję za opinię.
Yukina, spox.
Pozdrawiam.
(dobrze, że masz normalny odbiór)
Z tego mógłby być fajny horror, gdyby z krwi ściekającej na podłogę, zrodziły się jakieś potwory, które wymordowałyby całą ludzkość.
Ach, rozmarzyłam się... :)
Czemu nie? Może kiedyś powstanie, a poza tym to fajny pomysł.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania