Moje epitafium
A gdy przyjdziesz na mój pogrzeb
to przypadkiem nie roń łez
Mi wystarczy że sam Bóg
ześle wtedy żalu deszcz
Zrób znak krzyża nad mym grobem
i bez smutku żegnaj mnie
Ja bez strachu zawsze żyłem
więc nie boję odejść się
A gdy przyjdziesz na mój pogrzeb
to przypadkiem nie roń łez
Mi wystarczy że sam Bóg
ześle wtedy żalu deszcz
Zrób znak krzyża nad mym grobem
i bez smutku żegnaj mnie
Ja bez strachu zawsze żyłem
więc nie boję odejść się
Komentarze (7)
Popraw ostatni wers, bo dla rymu zrobiłeś ze słowa "odejść" czasownik zwrotny...
troll podobny tobie, literacie od siedmiu boleści
- komentuje formę, bez zwracania uwagi na treści
- w trzecim wersie zgubiłeś jedną sylabę, a wraz z nią - rytm,
- jak już siądziesz nad ostatnim wersem, to pobaw się całą zwrotką na nowo - przy okazji zlikwidujesz rymowanie do zaimka na końcu wersu (mnie), bo to obciach straszny. Tak jak i "się"...
bez trwogi w proch obrócę się.
Pomysł ciekawy, wiersz zatrzymuje ( nawet trolla), Nieregularność rytmu jest słabym punktem, co warto poprawić.
Dla przykładu, tak ad hoc:
mnie wystarczy jeśli pan bóg
czasem ześle żalu deszcz.
Jakoś tak, bez przemeblowywania, co czytającemu gotowca zawsze łatwiej.
Powko:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania