Moje konie
Rozrywany jestem przez dwie klacze harde
która ma rację?
nie ważne
spór jest kluczowy a centrum martwe
ciągną rozrywając moje cząstki
a ja płacze
bo będę cierpiał bez nich
te konie piękne i wolne
nie rozumieją
a przez to wszyscy będziemy samotni
rozerwane moje ciało
osłabi bardziej konie
stracą to czego chciały
a ja?
zapłaczę leżąc samotnie na dnie nadziei
Komentarze (7)
Tak dołujący tekst, że nie wiadomo jak się odnieść... Mówią, że baby z wozu koniom lżej, a tu te klacze takie ogniste... nieludzkie wprost.
Miałam kiedyś konia, tzn mój tata miał, ,ale on był rozumny, reagował na głos, szedł jak dziecko, ponieważ ja byłam mała, a on wielki, bałam się go, potem się zaprzyjaźniliśmy, ale to była chwila... rodzice mówili, że poszedł do nieba, a ja byłam zła, że niebo zabiera konie...
W sumie nie wiem co ma do tego Twoja historia? W sumie to nie wiem czemu konie mają być ludzkie. No i dlaczego dałaś 1, jeśli to nie ty to przepraszam.
Ryszard Radwan ja nie stawiam ocen, stawia je ktoś, żeby każdy myślał, że to ja. Przyzwyczaiłam się.
betti Nie obwiniam Cię o nic :) Dziękuję za odwiedziny i opowieść :)
Ryszard Radwan szczerze, to przytłoczył mnie tekst szczególnie w odniesieniu do ludzi... puenta może dobić, może dlatego uciekłam w dobre wspomnienia... kto wie...
Bardzo mi się podobało. Zamyślnie lub nie, ale wstrzeliło się w czas.
Dziękuję za odwiedziny. Czasem wstrzela się samo :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania