Kolekcjoner chaosu

codziennie wysadzasz świat

by później mozolnie porządkować

 

każdy wybuch rani

masz gotowy okład z jedwabnych rękawiczek

i przemyconą sprytnie broszkę w postaci ust

 

choć zamykasz w ramionach

jestem daleko

tak daleko że prawie nigdzie

 

schodzę z podnieceniem na parter

za moment trzasnę drzwiami

 

choć chętniej ciebie w twarz

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • yanko wojownik 997 ponad tydzień temu
    Bardzo taki ten wiersz tego na pozytyw, dobrze się czytający.

    "każdy wybuch rani masz" W tym wersie "masz" zamierzone? Zdałoby się, że by pasowało rozdzielić, ale to tylko nie za mądry czytający ma takie tam, że...
  • MartynaM ponad tydzień temu
    Może tego mu właśnie trzeba, na przebudzenie... fajny wiersz5
  • kikimora ponad tydzień temu
    Świetny wiersz. Dzieje się, ale wysmakowany dobór słów, sprawia, że to mnie udzielają się emocje. I o to w poezji chodzi.
  • Dekaos Dondi ponad tydzień temu
    Nuria↔Pierwsze skojarzenie→No tak. Ciało może być blisko, ale umysł daleko. Nabroi w "białych" później nawet porządkuje, może nawet przeprosi, ale niewiele z tego wynika. Ino w twarz trzasnąć. Najlepiej, drzwiami.
    Różnie można zrozumieć.
    ''każdy wybuch rani
    masz okład z jedwabnych rękawiczek''→może tak?
    Pozdrawiam→🙂:)
  • Nuria ponad tydzień temu
    yanko wojownik 997,MartynaM, kikimora, Dekaos Dondi - cieszy mnie fakt, że znajdujecie w ten sierpniowy gorący czas na czytanie i podzielenie się wrażeniami. Bardzo jestem wam wdzięczna:)

    Cóż, bywa tak, że długi okres przyjmujemy przeprosiny, ale wszystko ma swój czas i cierpliwość się wyczerpuje.
    Czasem lepiej trzasnąć drzwiami i nie robić sobie nadziei na na spokojniejszy okres.
    Serdeczności posyłam moim czytelnikom :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania